SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport inne sporty koszykówka Gwiazdor NBA Kevin Durant nie jest pazerny na kasę. Zgodzi się na obniżkę pensji

Gwiazdor NBA Kevin Durant nie jest pazerny na kasę. Zgodzi się na obniżkę pensji

02.06.2017, godz. 15:13
Kevin Durant
foto: EAST NEWS

Właśnie poprowadził Golden State Warriors do wygranej 113:91 w pierwszym meczu finału NBA z Cleveland Cavaliers. Może się okazać, że to Kevin Durant, a nie Stephen Curry, czy LeBron James będzie najważniejszym koszykarzem w walce o mistrzostwo ligi zawodowej. W drużynie z Oakland Durantowi jest tak dobrze, że by zachować trzon składu, jest skłonny zgodzić się na… obniżkę pensji!

Zdaniem amerykańskiej sieci ESPN, Durant poważnie myśli o tym, by podczas renegocjacji kontraktu z Warriors w letniej przerwie, przystać na niższą gażę! To nie jest krok zupełnie nietypowy w NBA. Zdarzało się już, że gwiazdy ligi godziły się na mniejsze zarobki, byle tylko klub mógł zachować kluczowych graczy na innych pozycjach, mieszcząc się w przepisowym pułapie wynagrodzeń.

W przypadku Duranta chodzi o zgodę na pensję niższą o 4 mln dolarów. Gdyby obstawał przy maksymalnym poziomie zarobków, klub powinien mu zaproponować 35,4 mln dolarów za sezon, ale wtedy „Wojownicy” musieliby się pozbyć dwóch ważnych zawodników, Shauna Livingstona i Andre Iguodali. By tego uniknąć, Durant musiałby się zgodzić na przyszłoroczną gażę na poziomie niespełna 32 mln USD. Za rok (na sezon 2018/19) otrzymałby 35,7 mln, a po kolejnych rozgrywkach (od roku 2019) doczekałby się maksymalnego 5-letniego kontraktu, który przyniósłby mu ok. 217 mln.

Na razie KD cieszy się z kapitalnej gry w meczu otwarcia wielkiego finału. Rzucił 38 pkt, dodał po 8 zbiórek i asyst. Rzucał z każdej pozycji, fruwał nad obręczą (miał 6 wsadów już w I połowie) i dołożył świetną defensywę. – Możemy zagrać jeszcze lepiej – postraszył przeciwników po spotkaniu gracz numer jeden wieczoru. „Wojownicy” nie przegrali żadnego z 13 tegorocznych meczów play-off i na razie nie wygląda na to, by coś się miało zmienić.

Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: