SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport inne sporty lekkoatletyka Anita Włodarczyk: Chciałabym, żeby przeciwniczki sprawiły mi niespodziankę

Anita Włodarczyk: Chciałabym, żeby przeciwniczki sprawiły mi niespodziankę

08.02.2017, godz. 06:51
Anita Włodarczyk ze złotem
Anita Włodarczyk - złoty medal (rzut młotem) foto: EAST NEWS

Najpierw trenowała w RPA. Teraz wpadła na dziesięć dni do kraju. A zaraz wyjeżdża na obóz do Kalifornii. Mistrzyni olimpijska w rzucie młotem Anita Włodarczyk (32 l.) odebrała nagrodę sportsmenki roku stowarzyszenia PSSK.

"Super Express": - Czy udało się w Afryce pobić jakiś rekord życiowy?

Anita Włodarczyk: - Na razie tylko jeden: w przysiadach na miękkiej piłce rehabilitacyjnej (śmiech). Od trzech lat tego nie próbowałam, a teraz wykonałam cztery przysiady. Ale pożegnanie z Afryką nie było udane. Dwa dni przeleżałam w łóżku z przeziębieniem. Ale zawsze gdy jestem w formie, dopada mnie przeziębienie (śmiech).

- Szykuje pani jakąś niespodziankę dla rywalek?

- Chciałabym. Ale jeszcze bardziej chciałabym, żeby i one sprawiły niespodziankę mnie. Żebym w końcu miała z kim rywalizować. Bo w konkursach jestem ja, a potem duża przerwa. Dla kibica jest to nudne. Chociaż mnie samej zwycięstwa się nie znudziły.

- Jaka jest możliwość realizacji pani marzenia o rzuceniu damskim młotem dalej od rekordu świata mężczyzn?

- To realne, ale chyba nie w tym roku. Na pewno mam rezerwy, zwłaszcza w technice.

- Ostatnio polscy skoczkowie mówią o radości latania na nartach. A czy istnieje radość z rzucania żelastwem?

- Na pewno jest to fajne. Zwłaszcza jeśli ktoś uzyskuje dobre wyniki. Gdybym tego nie lubiła, tobym tego nie robiła.

autor: Dariusz Chrabałowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: