SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport inne sporty lekkoatletyka Joanna Jóźwik: Muszę się nauczyć biegać W CZUBIE [ZDJĘCIA]

Joanna Jóźwik: Muszę się nauczyć biegać W CZUBIE [ZDJĘCIA]

08.11.2016, godz. 07:13
Joanna Jóźwik
Joanna Jóźwik foto:

W olimpijskim finale biegu na 800 metrów pobiła rekord życiowy i zajęła piąte miejsce. Joanna Jóźwik (25 l.) ma za sobą najlepszy rok w karierze, chociaż zaczynała go od kontuzji. Liczy na to, że kolejny będzie jeszcze lepszy, chociaż na drodze znów staną jej wyglądające po męsku olimpijskie medalistki: Caster Semenya z RPA, Burundyjka Niyonsaba czy Kenijka Wambui.

"Super Express": - Czy rywalizacja z Semenyą i jej podobnymi jest walką równą?

Joanna Jóźwik: - Ta walka chyba nie jest uczciwa. My, biegaczki będące stuprocentowymi kobietami, mamy zbliżony poziom hormonów. Wygrywają jednak z nami rywalki o wyższym poziomie testosteronu, wręcz her-mafrodyci. Uważam, że nie jest to fair. Ciekawa jestem, jak w przyszłości rozwiąże to IAAF. Czekam spokojnie. Jeżeli orzeknie, że tak ma być, zaakceptuję to i nadal będę startować i zapewne dobiegać na pozycjach czwartej-piątej. A może jednak dzięki ciężkiej pracy uda się wygrywać?

- Czy piąte miejsce na igrzyskach w Rio dało pani pełną satysfakcję?

- Jestem bardzo zadowolona z tego występu. I czuję się medalistką olimpijską. Nie, nie z powodów dotyczących poziomu testosteronu rywalek, które finiszowały przede mną, tylko dlatego, że dałam tam z siebie wszystko.

- Co chciałaby pani ustrzelić na początek przyszłego roku?

- Najchętniej halowy rekord Polski, bo w tym roku zabrakło ledwie dwóch setnych (uzyskała 2.00,01 min - red.). Robię wszystko, by biegać szybciej. Mam bardzo dużą motywację i chęć walki. Wzmacniam poszczególne partie mięśni i słucham sygnałów ciała. Bo tegoroczna kontuzja wynikła z mojej winy. Zaniedbałam przygotowanie do treningów.

- Minęły dwa lata, odkąd wywalczyła pani ostatni medal... (brąz w ME 2014 w Zurychu - red.).

- Medal jest zwieńczeniem treningów i walki, ale nie on wydaje mi się najważniejszy. Na pierwszym miejscu stawiam osiągany wynik, czyli czas. I to o czas będę walczyć.

- Pozbędzie się pani zgubnej taktyki biegania na końcu stawki?

- Nie ukrywam, że najbardziej lubię biegać z tyłu i rozstrzygać wszystko na finiszu. Ale najbliższe starty w hali będą po to, by nauczyć się pokonywać dystans "w czubie".

autor: Dariusz Chrabałowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: