SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport inne sporty lekkoatletyka Konrad Bukowiecki zdyskwalifikowany za higenaminę? Winna może być odżywka

Konrad Bukowiecki zdyskwalifikowany za higenaminę? Winna może być odżywka

10.09.2016, godz. 13:16
Konrad Bukowiecki
Konrad Bukowiecki podczas mistrzostw świata juniorów 2016 w Bydgoszczy foto: Super Express

Wiemy jaka substancja znalazła się w organiźmie Konrada Bukowieckiego podczas testów antydopingowych. To higenamina, substancja nie znajdująca się na oficjalnej liście środków zabronionych. Informację potwierdził Polski Związek Lekkiej Atletyki (PZLA), który otrzymał komunikat z Międzynarodowej Federacji Lekkiej Atletyki (IAAF).

Bukowiecki już został poproszony o ustosunkowanie się do wyników badań antydopingowych. 19-latek zadeklarował chęć pełnej współpracy i poinformował, że czuje się niewinny. W oświadczeniu PZLA przeczytać również możemy, że istnieje spore prawdopodobieństwo, jakoby higenamina znalazła się w organiźmie sportowca przypadkiem. Podczas stosowania dozwolonych odżywek, w wyniku błędu producenta, który nie zawarł na ulotce informacji, że takowa substancja w produkcie się znajduje. Nie jest więc jasne, czy zawodnik za podobne wykroczenie może zostać zdyskwalifikowany.

Pełne oświadczenie PZLA:

"Polski Związek Lekkiej Atletyki potwierdza, iż otrzymał pismo z Międzynarodowej Federacji Lekkiej Atletyki (IAAF), w którym IAAF poinformowała o wykryciu w organizmie zawodnika pchnięcia kulą - Konrada Bukowieckiego środka o nazwie higenamina.

Substancję tę stwierdzono podczas badania próbki moczu zawodnika, pobranej w trakcie Mistrzostw Świata U 20, rozgrywanych w lipcu br. w Bydgoszczy.

PZLA zwrócił się już do Konrada Bukowieckiego z prośbą o ustosunkowanie się do zarzutu o naruszenie przepisów antydopingowych. Zawodnik zaprzeczył przyjmowaniu jakichkolwiek niedozwolonych środków oraz zadeklarował pełną współpracę w celu jak najszybszego wyjaśnienia tej przykrej dla niego sprawy.

Jednocześnie Polski Związek Lekkiej Atletyki zwrócił się z prośbą o komentarz do kierownika zespołu medycznego PZLA dr. Jarosława Krzywańskiego. Doktor Krzywański ocenił, że istnieje duże prawdopodobieństwo nieświadomego użycia substancji dopingującej. Higenamina nie jest zarejestrowana jako substancja medyczna, tym samym nie jest dostępna w postaci jakiegokolwiek leku (tabletki, iniekcje itp.). Może być składnikiem suplementów diety lub odżywek, w tym produktów zafałszowanych, tzn. takich, w których producent nie wymienił tej substancji wśród składników podanych na etykiecie preparatu. Higenamina została zakwalifikowana przez organizacje antydopingowe do klasy beta-2 mimetyków, jednak oficjalne statystyki Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) z lat 2010-2014 nie podają tej substancji wśród przyczyn naruszenia przepisów antydopingowych.

Higenamina nie jest literalnie wymieniona przez WADA na liście substancji i metod zabronionych w sporcie. Należy jednak podkreślić, że na liście zabronionej wymienione są tylko przykłady substancji zabronionych a WADA za doping może uznać każdy inny związek o podobnej budowie chemicznej lub podobnym działaniu biologicznym.

- I z taką sytuacją mamy prawdopodobnie do czynienia. Jeśli próbka B potwierdzi obecność tej substancji w organizmie zawodnika, najbardziej prawdopodobnym wydaje się fakt, że dostała się ona do jego organizmu jako składnik suplementów diety lub odżywek, które przyjmował nasz lekkoatleta – skomentował dr Krzywański."

autor: Jędrzej Smykowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: