SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport inne sporty lekkoatletyka Paweł Fajdek: W Rio padł mój organizm

Paweł Fajdek: W Rio padł mój organizm

01.09.2016, godz. 02:00
W Rio padł mój organizm
Paweł Fajdek foto:

Kilkanaście dni po olimpijskiej klęsce Paweł Fajdek uzyskał w Warszawskim Memoriale Kamili Skolimowskiej najlepszy wynik na świecie w br. (82,47 m). Rzucał młotem daleko, tak jak w niemal wszystkich swoich tegorocznych występach. Z wyjątkiem jednego. Cztery lata temu w igrzyskach w Londynie 23-letni Fajdek spalił wszystkie trzy próby w eliminacjach. Teraz w Rio 27-latek wykrzesał odległość 72 m.

"Super Express": - Jak długo trwał powrót po klęsce do stanu równowagi?

Paweł Fajdek: - Powiedzmy, że od kilku dni wróciłem do tego stanu na 99 procent. A tego ułamka pewnie będzie mi brakować przez następne cztery lata.

- Czym się różnią wpadki z Londynu i z Rio?

- W Londynie nie wytrzymała głowa. Za bardzo byłem nastawiony na sukces. Nie byłem faworytem, moje wyniki tylko poniekąd pozwalały marzyć o medalu. Rzucałem daleko, ale paliłem. Teraz byłem na zupełnie innym poziomie, byłem faworytem i jako taki zawiodłem. Przegrał organizm, który nie dał rady w upale. Odebrało mi energię.

- A to, że przez kilka dni przed wylotem ćwiczył pan bez trenera, który poleciał wcześniej na igrzyska?

- Nie miało to znaczenia, bo przez dziewięć kolejnych dni byłem pod jego okiem w Rio.

- Przepraszał pan za to wszystkich wokół. Z sobą też się pan przeprosił?

- Jestem zły na siebie i nie jestem. Stoję pośrodku. Bardzo to było bolesne, że nie poradziłem sobie z sytuacją. Ale nie mogę przecież przekreślić siebie. Jako dojrzały zawodnik jestem w stanie wyrzucić z siebie myśl o porażce. Już nie rozmawiam o niej z kolegami. Ona będzie obecna jeszcze tyle czasu, ile przypominać ją będą media.

- Czy postawił pan jakieś pieniądze w zakładach bukmacherskich na swój złoty medal?

- Nic nie postawiłem. Kurs za moje zwycięstwo był bardzo kiepski. Gdybym wygrał w Rio, nie wzbogaciłbym się na tym.

- Co pan zrobi w kolejnych sezonach, nauczony doświadczeniem?

- Będę nosił parasolkę w razie upału. Cień okazuje się bardzo ważny.

- A co oznacza dla pana uzyskany właśnie najlepszy wynik sezonu?

- Potwierdziłem tylko swoją klasę. Wszyscy wiedzą, że rzucam wiele dalej niż cała reszta. Nie wyszedł mi jeden start w tym roku. Szkoda, że ten najważniejszy.

autor: Dariusz Chrabałowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: