SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport inne sporty lekkoatletyka Wybudowali Piotrowi Małachowskiemu budkę na zimę

Wybudowali Piotrowi Małachowskiemu budkę na zimę

12.01.2017, godz. 02:00
Wybudowali Małachowskiemu budkę na zimę
Piotr Małachowski podczas zimowego zgrupowania w Spale foto:

Ostre mrozy nie powstrzymują polskich dyskoboli. Piotr Małachowski (34 l.), Robert Urbanek (30 l.) i ich koledzy wykonują rzuty w plenerze, ubrani w dwie bluzy, dwie pary spodni i czapkę. Na boisku treningowym COS w Spale mają ochronę, dzięki której nie pada im śnieg na głowę, a odkryte dłonie nie grabieją z zimna. Ale mróz przypomina o sobie, gdy zbierają sprzęt w polu. Ich rekord rzucania w chłodzie to minus 12 stopni.

W Spale zamontowana została zadaszona i zamykana wiata, w której mieszczą się koło do rzutów oraz siatka ochronna. A dwa elektryczne promienniki pozwalają miotaczom nieco się ogrzać. To jedyna taka instalacja w Polsce.

Podopieczni trenera Witolda Suskiego (69 l.) rzucają w zimowej aurze metalowymi kulkami, wykonując takie ruchy jak przy rzucaniu dyskiem. Samym dyskiem przy mrozie i na śniegu rzucać się nie da.

Piotr Małachowski, mistrz świata, mistrz Europy i wicemistrz olimpijski, cieszy się, że już piąty z rzędu rok rozpoczyna w dobrym zdrowiu. Kilka lat temu rok po roku musiał poddawać się operacjom (m.in. palca i bicepsu). W zależności od zdrowia snuje swoje cele na sezon 2017, który rozpocznie "z marszu" już 8 lutego w halowym mityngu w Niemczech.

- Chciałbym przede wszystkim być zdrowy - deklaruje "Machałek". - Kolejny cel, to medal mistrzostw świata w Londynie. Najlepiej złoty. A odległość to 68 i pół metra. Będę na tyle przygotowany. Mam nadzieję, że to wystarczy na medal. Bo "siedemdziesiątkę" już dawno skreśliłem ze swoich planów.

Rekord Polski Małachowskiego z roku 2013 wynosi 71,84 m. W minionych trzech sezonach nikt z rywali nie dorzucił nawet do 69 m. Znakomity dyskobol chce jeszcze odzyskać dawną zdolność do walki do końca. W igrzyskach w Rio Christoph Harting przerzucił go w ostatniej próbie.

- Nie miałem już wtedy sił, żeby skontrować - wspomina. - Uciekły z powodu temperatury, emocji, wydatku energii wynikającego z krzyków i podskoków radości po pierwszych rzutach. Ale mogę nad tym zapanować: mniej krzyczeć i podskakiwać - konkluduje plutonowy WP, odznaczony właśnie Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

autor: Dariusz Chrabałowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: