SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport inne sporty Najgłupsze tłumaczenia dopingowiczów

Najgłupsze tłumaczenia dopingowiczów

10.08.2016, godz. 07:23
Tyler Hamilton, kolarstwo
foto: EAST NEWS

Historia sportu zna setki przypadków przyłapania na stosowaniu dopingu. Niektórzy sportowcy chwytali się przeróżnych sposobów, by wywinąć się od odpowiedzialności. Oto najgłupsze tłumaczenia koksiarzy. W porównaniu z nimi wyjaśnienia Tomasza Zielińskiego (26 l.) brzmią całkiem sensownie...

1. LeShawn Meritt. Lekkoatleta. Król głupich tłumaczeń dopingowych. Mistrz olimpijski z Pekinu w biegu na 400 metrów został zdyskwalifikowany na 21 miesięcy po tym, jak w jego orga nizmie wykryto niedozwolony środek. Okazało się, że jest on dodawany do popularnego leku na potencję. Merritt przyznał, że chciał powiększyć swojego penisa.

2. Tyler Hamilton. Kolarz. Pierwszy w historii sportowiec przyłapany na dopingu metodą transfuzji krwi. Hamilton przekonywał, że w jego organizmie pojawiły się ślady obcej krwi. Miała ona pochodzić od jego brata bliźniaka, który zmarł w łonie matki, jeszcze przed narodzinami.

3. Kostas Kenteris i Katerina Thanou. Lekkoatleci. Reprezentanci Grecji mieli się stawić na badaniach przed startem na igrzyskach olimpijskich w Atenach, ale na nie... nie dojechali. Sprinterzy byli sprytni, bo sfingowali wypadek motocyklowy. Teraz oprócz oskarżeń o doping, staną przed sądem także za składanie fałszywych zeznań.

4. Dieter Baumann. Lekkoatleta. Sprawa Niemca jest chyba najbardziej skomplikowana, bo testom antydopingowym poddał się... dobrowolnie. Niezależny ośrodek wykrył u niego nandrolon. Przez kolejne dni Baumanna badano wielokrotnie i zauważono, że poziom nandrolonu różni się w zależności od pory dnia. Baumann twierdził, że powód jest oczywisty - niedozwolone środki wstrzyknięto mu do pasty do zębów. IAAF nie był jednak naiwny i zawiesił lekkoatletę.

5. Jarosław Morawiecki. Hokeista. Miał szansę zaistnieć nawet w lidze NHL, ale zaprzepaścił ją na igrzyskach olimpijskich w Calgary. Po meczu reprezentacji Polski z Francuzami, wygranym 6:2, miał zdecydowanie wyższy niż prawidłowy poziom testosteronu. Tłumaczył, że zakazana substancja znalazła się w barszczu z krokietem. Po tej dopingowej wpadce zawieszono go na 18 miesięcy.

autor: Justyna Kostyra zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: