SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport inne sporty piłka ręczna Dujszebajew kazał mu schudnąć Łukaszowi Gierakowi

Dujszebajew kazał mu schudnąć Łukaszowi Gierakowi

26.07.2016, godz. 07:18
Dujszebajew kazał mu schudnąć
Łukasz Gierak foto:

Gdyby ktoś pół roku temu powiedział mi, że pojadę do Rio, to uznałbym go za chorego, który ma coś z głową - mówi Łukasz Gierak (28 l.), rozgrywający reprezentacji Polski w piłce ręcznej, który niespodziewanie został powołany do kadry na igrzyska olimpijskie.

W reprezentacji Polski zadebiutował w kwietniu podczas turnieju kwalifikacyjnego do IO, gdy kontuzjowany był jeden z asów kadry Mariusz Jurkiewicz. Gdy wtedy zjawił się na obozie kadry, ważył... 104 kg.

3 kilogramy za dużo

- Trener Dujszebajew uznał, że to za dużo i polecił mi zrzucić 3 kg - opowiada "Giera". - Nie było łatwo, bo lubię dobrze zjeść, a do kawy zawsze muszę wziąć coś słodkiego. Gdy na tamtym zgrupowaniu sięgałem po jakiś deser, to trener mierzył mnie takim wzrokiem, że od razu... odechciało mi się słodyczy - śmieje się.

Pod bacznym okiem Dujszebajewa schudł do 99 kg. - W kadrze bardzo profesjonalnie podchodzi się do spraw odżywiania i diety, czego wcześniej nie zauważyłem w klubach - dodaje zawodnik szczecińskiej Pogoni.

Sto procent na treningu

Wcześniej raz był powołany do kadry (w 2012 roku przez trenerów Waszkiewicza i Wleklaka na mecz z Litwą), ale nie zagrał nawet minuty. Dopiero Dujszebajew dostrzegł w nim piłkarza mogącego grać w reprezentacji na środku lub lewym rozegraniu. - Na każdym treningu podczas obozu w Arłamowie dawałem z siebie Sto procent. Miałem przeczucie, że dostanę powołanie, ale gdy ogłoszono, że jadę na igrzyska... lekkie zaskoczenie było - przyznaje Łukasz, który dostał nominację kosztem Piotra Chrapkowskiego.

- Ale bardziej ode mnie nominacją zaskoczona była narzeczona Judyta. Gdy usłyszała o tym, wybuchła wielką radością - opowiada.

Judyta dokładnie śledzi karierę narzeczonego i jest jego... masażystką, bo na co dzień pracuje w tym zawodzie. - Marzenia się spełniają, tylko trzeba w nie wierzyć i ciężko pracować - mówi Gierak, dla którego ostatnie miesiące są rzeczywiście jak z bajki. W maju znalazł nowy klub (Tus N-Lubbecke), w czerwcu urodził mu się drugi syn, a teraz dostał nominację olimpijską.

- Co dalej ? Czas na medal w Rio - kończy Gierak.

autor: Jerzy Chwałek zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: