SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport inne sporty pozostałe Mateusz Kusznierewicz w nowej roli. Został wiceprezesem

Mateusz Kusznierewicz w nowej roli. Został wiceprezesem

06.07.2017, godz. 12:05
Mateusz Kusznierewicz
Mateusz Kusznierewicz foto: Archiwum

Był mistrzem olimpijskim i mistrzem świata w żeglarstwie. Mateusz Kusznierewicz nie przestał ścigać się na wodzie, ale w wieku 42 lat tez został działaczem – wiceprezesem do spraw sportowych Polskiego Związku Żeglarskiego. Funkcję tę sprawuje prowadząc jednocześnie interesy w różnych branżach, zajmując się edukacją morską i startują czasami w regatach.

"Super Express": - Chyba zaskoczył pan sam siebie, że znalazł się za biurkiem?

Mateusz Kusznierewicz: - Kiedyś broniłem się rękami i nogami od roli działacza, a teraz proszę - śmieje się najbardziej utytułowany polski żeglarz. - Ale za biurkiem spotkać można mnie rzadko, gdy raz w tygodniu przyjeżdżam z Gdańska do siedziby PZŻ w Warszawie. Ciągle chodzę, z kimś się spotykam, dyskutuję. Biurko zresztą dzielę z prezesem. I jak cały niemal zarząd PZŻ pełnię tę funkcję społecznie.

- Prezesura to inicjatywa własna czy dał się pan namówić?

- Dwa miesiące temu prezesem został Tomasz Chamera, z którym przed wyborami rozmawialiśmy o tym, by wykorzystać moje doświadczenie. Doświadczenie żeglarza, a nie działacza, bo takiego nie mam. Ale to raczej korzyść. Doskonale wiem, czego potrzeba zawodnikom i trenerom. Stworzyłem sobie wizję, jak powinien wyglądać ten sport w Polsce. Wyłuskiwanie talentów, prowadzenie karier, stały rozwój trenerów i zawodników, wreszcie osiąganie wyników. Teraz konsultuję program i wprowadzam go w życie.

- Jak ma to dać efekt w igrzyskach 2020?

- Reprezentanci mają być tak przygotowani, by wywalczyć trzy medale olimpijskie dla polskiego żeglarstwa. A po drodze medale mistrzostw świata i Europy, które tez będą się liczyć.

Czy taki sternik jachtów jak pan odnajduje przyjemność sterowania zawodnikami?

- O nie, sterowanie ludźmi to ostatnia rzecz, która by mi przyszła do głowy. Zbyt wiele osób w polskim sporcie prowadzonych jest za rękę. Są rozpieszczeni i jakby robią to dla innych. A chcemy, by robili to z własnej chęci.

- Jak pan godzi wszystkie swoje obowiązki?

- Nie zaniedbałem żadnych interesów. Po prostu krócej śpię. No i odczuwa to moja rodzina (westchnienie).

autor: Dariusz Chrabałowski zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: