SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport rio 2016 sport rio 2016 rio 2016 Memoriał Wagnera. Stephane Antiga: Awans do Rio to nie koniec!

Memoriał Wagnera. Stephane Antiga: Awans do Rio to nie koniec!

17.05.2016, godz. 10:33
Stephane Antiga
Stephane Antiga foto: Super Express

Kadra Polski siatkarzy rozpoczyna sezon, którego najważniejszym momentem ma być sukces w igrzyskach olimpijskich w Rio. Podopieczni Stephane'a Antigi (40 l.) muszą najpierw zdobyć przepustkę do Brazylii w turnieju kwalifikacyjnym w Tokio (28.05-5.06), a ostatnim sprawdzianem jest rozpoczynający się dziś w Krakowie Memoriał Wagnera.

Od wtorku do czwartku formę Polaków przetestują Bułgarzy, Belgowie i Serbowie, czyli drużyny, z którymi w ostatnim czasie biało-czerwoni nie mieli zwykle problemów. Żadna z nich nie zagra na igrzyskach w Rio. Dzień po zakończeniu memoriału nasi siatkarze wylatują do Japonii.

"Super Express": - Trudno motywuje się graczy do pracy po wyczerpującym sezonie ligowym?

Stephane Antiga: - Przyznaję, że nie jest to łatwe, ale mamy w tym roku igrzyska olimpijskie i one są najlepszą motywacją. Siatkarze nie tylko czują, że to honor grać w kadrze, ale przede wszystkim mają wielkie marzenie do spełnienia. Wszyscy chcą awansować do Rio, ale to nie jest koniec naszych planów. Każdemu marzy się medal olimpijski.

- Graczom chciało się ostatnio trenować jeszcze bardziej niż zwykle?

- Byli bardzo zaangażowani, pracowali świetnie. Nawet jeśli przerwa po sezonie ligowym nie była długa, bo kilkudniowa. Zresztą to w zupełności wystarczy, bo więcej czasu wolnego oznaczałoby trudniejszy powrót do najwyższego poziomu.

- Bardziej myślicie już o turnieju kwalifikacyjnym w Tokio, który jest teoretycznie łatwy, czy o samych igrzyskach?

- Jesteśmy optymistami, ale jestem pewien, że nikt rozsądny nie może teraz myśleć o Rio. Celem numer jeden jest Tokio, a ja ciągle wbijam zawodnikom do głowy: nie myślcie, że będzie łatwo, bo możecie się sparzyć. Każdy, kto zakłada, że mamy awans, robi wielki błąd.

Źródło: Michał Kozłowski
autor: Michał Kozłowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: