SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle
Sport inne sporty siatkówka Siatkarz wyprowadzony z samolotu przez policję, bo jest... za wysoki!

Siatkarz wyprowadzony z samolotu przez policję, bo jest... za wysoki!

15.03.2017, godz. 11:44
siatkówka, piłka do siatkówki
foto: EAST NEWS

Aleksandr Kimerow nie będzie najlepiej wspominał podróży z meczu swojego Fakiełu Nowy Urengoj z Samarą. Samolot, którym miał podróżować do Moskwy, nie został zaprojektowany dla osób, mierzących dwieście piętnaście centymetrów wzrostu. Bezradna stewardessa chciała pozbyć się sportowca z pokładu za wszelką cenę i wezwała policję. Funkcjonariusze wyprowadzili Kimerowa z pokładu.

To ewenement na skalę światową. Nic nie wskazywało, by 12 marca atakujący Aleksandr Kimerow, miał wejść w konflikt z prawem. A jednak. Gdy wsiadł na pokład samolotu, lecącego z Samary do Moskwy, okazało się, że jego dwieście piętnaście centymetrów nie może zmieścić się w fotelu. Poprosił więc o pomoc stewardessę i pozwolenie na zmianę miejsca. Ta nie chciała się zgodzić, tłumacząc, że fotele z większą ilością miejsc są droższe. Na nic zdały się zapewnienia, że siatkarz dopłaci za roszadę. Wrócił więc na swoje miejsce.

Miejsca było na tyle mało, że musiał wystawić kolana w kierunku przejścia. To wyraźnie zdenerwowało obsługę maszyny. Stewardessa zadzwoniła na policję, która w samolocie pojawiła się chwilę później. Funkcjonariusze uznali, że Kimerow był zbyt hałaśliwy i wezwali go do opuszczenia samolotu. Mimo tego, że wszyscy inni pasażerowie przyznawali rację sportowcowi, to służby pozostawały niewzruszone. Gdy na pokład weszli dwaj kolejni policjanci, atakujący zrozumiał, że dla własnego dobra lepiej będzie po prostu wyjść.

Przez kilka dni władze klubu milczały. W sprawie głos zabrał dopiero po dłuższym czasie Nikołaj Karanow. – Rozumiem, że stewardessa mogła nie zrozumieć problemów tak wysokich osób, jakimi są siatkarze. Ale nie mogę pojąć na jakiej podstawie wyrzucono Kimerowa z samolotu? Bo jest zbyt wysoki, ma niestandardowe wymiary? To nieprzyjemna sytuacja, ale nie będziemy dochodzić swoich praw w sądzie. Oczekujemy przeprosin - powiedział dyrektor klubu Fakieł Nowy Urengoj.

autor: Jakub Waśko zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: