SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport inne sporty siatkówka Stephane Antiga szczerze dla "SE": Niczego nie żałuję

Stephane Antiga szczerze dla "SE": Niczego nie żałuję

12.10.2016, godz. 06:54
Stephane Antiga
Stephane Antiga foto: Super Express

Za dwa i pół miesiąca Stephane Antiga (40 l.) przestanie być trenerem reprezentacji Polski siatkarzy. PZPS uznał, że po 5. miejscu w igrzyskach olimpijskich drużynie trzeba nowego impulsu. W szczerej rozmowie z "Super Expressem" Francuz podsumowuje 3 lata z kadrą, komentuje zarzuty o złej atmosferze i konfliktach z podopiecznymi, mówi, co by zrobił inaczej i czy dostał już oferty pracy.

- Po porażce w Rio spodziewał się pan, że to już koniec pracy z kadrą?

- Miałem prawo oczekiwać, że tak. Wiem, jak to działa. Nie przywozisz medalu, masz problem. To, że dobrze pracujesz, przestaje mieć znaczenie. Ja chciałem pracować dalej.

- To prawda, że w kadrze w tym roku siadła atmosfera i coś się wypaliło między panem a zawodnikami?

- Jeśli były problemy, to moim zdaniem drobne. W każdej drużynie pojawiają się nieporozumienia, ale odrzucam zarzuty, że nie było dobrej komunikacji. Dużo rozmawiałem z graczami, chciałem, żeby wszystko było jasne. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie każda decyzja personalna trenera musi się podobać zawodnikom.

- Fabian Drzyzga publicznie zarzucił panu, że zapominał pan o rezerwowych, skupiając się na pierwszej szóstce. Stwierdził, że powinna nastąpić zmiana trenera.

- Nie chcę podejmować takich dyskusji w mediach. Nigdy nie oceniałem indywidualnie zawodników i nie będę tego robić.

- Był konflikt między panem a Drzyzgą?

- Nie wiem, po co tu szukać polemiki. Na pewno byli gracze niezadowoleni ze swojej roli, ale tego typu frustracje zdarzają się praktycznie w każdym zespole. Tak było teraz, tak było dwa lata temu.

- Podobno w ostatnim okresie pracy nie za dobrze dogadywaliście się też z drugim trenerem Philippe'em Blainem.

- Jestem zaskoczony. Kompletnie nie wiem, skąd przypuszczenia, że między mną a Philippe'em coś nie grało. Mamy dobry kontakt, normalne relacje, rozmawiamy ze sobą.

- Podczas przerw w grze Blain udzielał się mniej niż dawniej albo wcale.

- Nigdy bym nie wpadł na to, że można wysnuć takie wnioski na tej podstawie.

- Co by pan zmienił w swojej pracy z kadrą, gdyby to było możliwe?

- Nie żałuję żadnej decyzji. Na pewno po wszystkim łatwo jest je oceniać, bo wiemy więcej, ale zawsze robiłem to, co uważałem za najlepsze dla zespołu w danym momencie. Były momenty, kiedy czułem, że 99 procent ludzi nie rozumie moich wyborów, na przykład odrzucenia Kurka przed mundialem albo Bartmana, stawiania na Mikę albo wyboru środkowych. Oczywiście jestem rozczarowany tym, co się stało, i na pewno popełniłem błędy.

- Na przykład?

- Podobnie jak moje rozmowy po Rio ze związkiem to pozostanie sprawą wewnętrzną i nie będę rozwijał tematu. Związek wie, ja wiem i niech tak zostanie, bez wymieniania nazwisk. A mówiąc ogólniej, zmieniłbym sposób pracy nad zagrywką przed Rio. Bo to był element, który zawiódł w kluczowym momencie igrzysk.

- Po tym jak związek poinformował, że nie przedłuży z panem kontraktu, rozdzwoniły się telefony?

- Spokojnie czekam na propozycje. Sądzę, że teraz najprędzej mogą potrzebować trenera reprezentacje, bo zakończył się ich sezon. W klubach raczej będzie trudno, chyba że w trakcie sezonu dojdzie do zmian. Nie spieszy mi się i nie wykluczam żadnej opcji.

autor: Rozmawiał Marek Żochowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: