SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport inne sporty siatkówka Tak wygląda Bartosz Kurek po japońsku! Debiut Polaka [ZDJĘCIA]

Tak wygląda Bartosz Kurek po japońsku! Debiut Polaka [ZDJĘCIA]

17.09.2016, godz. 08:46
Bartosz Kurek, JT Thunders
Bartosz Kurek w barwach JT Thunders foto:

Debiut Bartosza Kurka (28 l.) w japońskim klubie JT Thunders Hiroszima odbył się w Gdańsku. Atakujący kadry siatkarzy od razu pokazał, jaka będzie jego rola w nowym zespole - w meczu towarzyskim z Lotosem, wygranym 3:2, zaliczył 21 pkt.

Lider reprezentacji Polski, który rozegra najbliższy ligowy sezon w Kraju Kwitnącej Wiśni, na razie jest jeszcze w Polsce. Jego drużyna przyjechała na serię treningów i turniej towarzyski w Murowanej Goślinie w ten weekend.

Kurek, którego zarobki w Japonii szacuje się na ponad 500 tysięcy euro za sezon, ma być w Hiroszimie bombardierem numer jeden. W japońskich klubach może grać jeden obcokrajowiec i właśnie dlatego najchętniej pozyskuje się graczy efektownych, zdobywających dużo punktów. Polak ma więc zagwarantowaną rolę pierwszej strzelby, co oznacza także, że na nim spoczywać ma wielka odpowiedzialność za wynik każdego meczu. Liga japońska wystartuje pod koniec października.

- Japończycy są bardzo grzeczni, widać, że szacunek to dla nich jedna z najważniejszych wartości. Pierwsze wrażenie mam jak najbardziej pozytywne. Trenowałem ostatnio w Bełchatowie, bo chciałem pozostać w rytmie, by nie stracić czucia piłki. Zaczynamy teraz ciężki okres, bo rozgrywki startują dopiero za półtora miesiąca. Powoli będę poznawać realia, sposób gry i mam nadzieję, że na boisku będziemy się dobrze prezentować - mówi Kurek, cytowany przez klubową telewizję Lotosu.

Trenerem JT Thunders, klubu sponsorowanego przez czołowy japoński koncern tytoniowy, jest Czarnogórzec Veselin Vuković (62 l.), który nalegał na sprowadzenie Kurka, po tym jak klub nie zdobył medalu w ostatnim sezonie. Poprzednim atakującym JT był doskonale znany Brazylijczyk Leandro Vissotto. Polski gracz ma pomóc w powrocie "Gromów" na szczyt.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: