SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport inne sporty sporty motorowe Bartosz Zmarzlik pod ostrzałem pytań od czytelników "Super Expressu"

Bartosz Zmarzlik pod ostrzałem pytań od czytelników "Super Expressu"

20.01.2017, godz. 14:57
Bartosz Zmarzlik, Grand Prix
Bartosz Zmarzlik foto: Super Express

Czy umie gotować, czy koledzy drwią z jego wysokiego głosu, a może podrywają go podprowadzające? Na te i wiele innych pytań odpowiedział w naszym wideo-czacie najlepszy polski żużlowiec Bartosz Zmarzlik (22 l.), który w piątek odwiedził redakcję "Super Expressu".

Prosimy się nie przejmować początkową orientacją poziomą wideo. Po chwili wszystko wraca do normy i nie trzeba przekrzywiać głowy :). Wszystkie pytania i odpowiedzi można także przeczytać poniżej.

"Super Express": - Ile miałeś lat jak pierwszy raz wsiadłeś na motocykl?

Bartosz Zmarzlik: - 4 lata. Tata jest złotą rączką i przerobił motorynkę do mojego wzrostu. Na motocykl żużlowy pierwszy raz wsiadłem w wieku 6 lat na mini torze w Wawrowie.

- Masz dziewczynę?

- Tak, ma na imię Sandra i akurat w piątek obchodziła urodziny. Jesteśmy razem 5 lat, poznaliśmy się kiedy jeszcze nie jeździłem na żużlu. Zainteresowała się tym sportem i bardzo mi pomaga.

- Ile masz motocykli?

- Mam 5 motorów żużlowych plus na zapleczu kilka leżących w częściach, bo musi być na zapas.

- Nadajesz imiona swoim silnikom?

- Kiedyś tak robiłem, ale było tego za dużo i zaczęło mi się mieszać. Był Antonio, Misiu i Rysiu. Antonio i Rysiu byli najszybsi (śmiech). Teraz nadaję im tylko numery, bo łatwiej zapamiętać.

- Co decyduje o sukcesie w żużlu - talent czy kasa?

- Sam talent nie wystarczy. Na talencie można "zajechać" do pewnego poziomu, ale niezbędne jest wsparcie finansowe.

- Umiesz gotować?

- Z głodu nie umrę. Potrafię przygotować kurczaka z warzywami, ale muszę się nauczyć od mamy robić zupy. Mama jest świetna w gotowaniu i chciałbym umieć chociaż połowę tego, co ona.

- Podrywają cię podprowadzające?

- Nie wiem jak innych żużlowcy, ale mnie nie podrywają. Ze wszystkimi się znam i jestem na "cześć".

- Podobają ci się tatuaże?

- Niektóre u kolegów mi się podobają, ale nie czuję potrzeby, by sam sobie zrobić. Nie kręci mnie to.

- Chodzisz do kościoła?

- Chodzę co niedzielę, nawet przed meczami. Gdy jeździmy w Gorzowie to o 9.15 jestem w parafii, która jest niedaleko naszego domu, a później ruszam na stadion. Gdy mamy mecz na wyjeździe to ruszam do pobliskiego Barlinka, bo tam msza jest o 7. Wiara w Boga ma dla mnie duże znaczenie.

- Co robią żużlowcy zimą?

- Trenujemy. Mamy zajęcia ogólnorozwojowe i regenracyjne. Śmieję się, że zimą wpadam chyba w depresję, bo dawno nie siedziałem na motocyklu. Odliczam dni do wiosny.

- Na czym jeszcze jeździsz prócz motocykli?

- Na quadzie! Pamiętam, że w dzieciństwie mieliśmy quadzika, zrobionego przez tatę. Sprzedaliśmy go, ale teraz go odkupiliśmy i odrestaurowujemy. Mam do niego sentyment, bo pamiętam jak jeździłem nim do babci, zrywałem czereśnie, które w drodze powrotnej wcinałem. Wstawałem szybciej, żeby jeszcze przed szkołą zrobić nim "rundkę" dookoła zakładu.

- Rodzice byli przeciwni, byś uprawiał tak niebezpieczny sport?

- Na początku mama była przeciwna i pytała po co mi to. Później rodzice postawili warunek, że jak z bratem będziemy lepiej się uczyć to pozwolą nam na ściganie. Mocno wzięliśmy to do siebie.

- Lubisz piłkę nożną?

- Niespecjalnie, raz byłem na meczu Lecha Poznań. Do gry w piłkę kompletnie się nie nadaję, ale powoli się przekonuję i czasem potrenuję, bo głupio mi, gdy koledzy z drużyny na obozie wymiatają, a mnie stawiają na bramce.

- Pamiętasz pierwsze spotkanie z twoim idolem Tomaszem Gollobem?

- To było w Gorzowie podczas prezentacji po tym jak pan Tomasz podpisał kontrakt ze Stalą. Mówiłem do mamy: "tak bardzo chciałbym go dotknąć!". Po jednym ze sparingów powiedział do mnie "młody, nie znam cię, ale już cię lubię". Gdy minął szok, od razu pobiegłem do taty pochwalić się.

- Miałeś nieprzyjemności z powodu wysokiego głosu?

- Tak, żartowano ze mnie. Czasem kibice mi dogryzali, ale co ja poradzę? Już się uodporniłem, a poza tym już chyba się trochę podniósł, prawda (śmiech)? Kiedy głos mi nawet pomógł, bo zgłosił się do mnie sponsor, który stwierdził, że chce mnie finansować, bo mam taki sam głos jak on.

- Pijesz alkohol?

- Nie czuję takiej potrzeby, ale jeśli już się zdarza to sporadycznie.

- Co byś robił gdybyś nie został żużlowcem i czy wyobrażasz sobie siebie np. za kasą sklepową?

- Z moim ADHD byłoby ciężko. Gdyby nie żużel to pewnie pomagałbym rodzicom w prowadzeniu zakładu.

- Co czujesz gdy wyjeżdżasz na PGE Narodowy podczas Grand Prix?

- Stadion robi ogromne wrażenie i gdy rozglądam się po trybunach, na których zasiada kilkadziesiąt tysięcy ludzi, przechodzą mnie dreszcze. Pod taśmą się jednak wyłączam i liczy się tylko tor.

---

Bartosz Zmarzlik ma za sobą fantastyczny sezon, w którym zdobył mistrzostwo Polski, a także tytuł najlepszego polskiego żużlowca 2016 roku. Jednak to nie wszystko, ponieważ w cyklu Grand Prix wywalczył brązowy medal, czym wpisał się do historii.

W wielkim finale przegrał z Chrisem Holderem i Taiem Woffindenem, lecz po tym co pokazał jest pewne, że jeszcze nie raz przyniesie sporo radości fanom czarnego sportu. W swojej dotychczasowej karierze wywalczył m.in. mistrzostwo świata juniorów w 2015 roku oraz mistrzostwo Europy w 2012 r. Jest czterokrotnym drużynowym MŚ juniorów w latach 2012, 2014,2015, 2016. Czekamy na pytania, które zostawiajcie w komentarzach pod tym tekstem, wysyłajcie na adres mailowy sport@se.pl. Wywiad ze Zmarzlikiem opublikujemy na sport. se.pl i w wydaniu papierowym „Super Expressu”.

autor: Przemysław Ofiara zobacz inne artykuły tego autora
Mateusz Fudala zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: