SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport inne sporty sporty motorowe Robert Kubica śmigał 300 km/h w kosmicznej bryce [ZDJĘCIA]

Robert Kubica śmigał 300 km/h w kosmicznej bryce [ZDJĘCIA]

22.11.2016, godz. 02:00
Robert Kubica
Robert Kubica podczas wyścigu w Bahrajnie gdzie nasz rodak został zaproszony na testy przez austriacki ByKolles Racing Team foto:

Coraz więcej wskazuje, że najpoważniejszą rozważaną przez Roberta Kubicę (32 l.) opcją startów na przyszły rok jest występ w mistrzostwach świata serii WEC - torowych wyścigów długodystansowych. Na torze w Bahrajnie krakowianin wsiadł do kosmicznie wyglądającego auta o symbolu CLM P1/01 AER, przetestował to cacko i zrobił piorunujące wrażenie.

Auto startuje w klasie LMP1 (Le Mans Prototype). Do Bahrajnu zaprosił Roberta na testy austriacki ByKolles Racing Team. To był tzw. rookie-test, czyli sprawdzian dla żółtodzioba, bo w LMP1 Polak nie ma żadnych doświadczeń.

Ten potężny samochód oferuje moc porównywalną z F1. Kokpit jest zamknięty, jednomiejscowy, zbliżony wielkością do pojazdów Formuły 1. Taki test dla Polaka ma kolosalne znaczenie ze względu na ograniczenie ruchomości jego prawego ramienia.

- To było zupełnie inne doświadczenie niż te, które miałem do tej pory - skomentował Kubica, dodając, że musi popracować nad stylem jazdy.

Kubica przejechał w Bahrajnie 27 okrążeń. Ustanowił najlepszy czas przejazdu, pokonując nawet kierowców, którzy jeżdżą tym samochodem na co dzień.

- Mogłem pojechać szybciej - stwierdził Kubica, nie do końca z siebie zadowolony. - LMP1 to jak Formuła 1, tylko z zakrytymi kołami. To wyścigi na bardzo wysokim poziomie, to nie tak, że wsiada się do kokpitu na kilka godzin i można się wyluzować. Tu trzeba cisnąć - przyznaje krakowianin.

- Nie jestem w 100 procentach pewien, czy mi się będzie podobało, ale każda nowa rzecz powoduje przypływ motywacji. Jeśli więc zdecyduję się za to zabrać, to dlatego, że tego chcę, a nie z tego powodu, że nie mam innej opcji. Przyjechałem do Bahrajnu przyjrzeć się temu wszystkiemu i pozbyć ewentualnych wątpliwości - przyznał Robert. - Nie czułem się w stu procentach komfortowo w kabinie, przydałby się bardziej dopasowany fotel. Pewnie jest kilka spraw, nad którymi musiałbym popracować jako kierowca długodystansowy, ale skoro inni potrafili się dostosować, to czemu ja nie miałbym tego zrobić - skwitował.

Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: