SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport inne sporty sporty zimowe Biathlon: Mama bliźniaków wraca na trasę! [GALERIA]

Biathlon: Mama bliźniaków wraca na trasę! [GALERIA]

09.11.2016, godz. 02:00
Mama bliźniaków wraca na trasę!
Weronika Nowakowska foto: Katarzyna Zaremba/Super Express

Od trzech miesięcy jest szczęśliwą mamą bliźniaków - Kacpra i Kuby. Weronika Nowakowska (30 l.) karmi chłopców, a zarazem już zaczęła ćwiczyć. Podwójna medalistka MŚ 2015 nie chce porzucać kariery biatlonistki.

- Być mamą to coś, czego chciałam - nie kryje. - Cieszę się poukładanym życiem rodzinnym. Jeden z synków, Kuba, jest aktywniejszy i ponoć bardziej podobny do mnie. Kacper jest spokojniejszy i, jak mówią, bardziej podobny do taty (Szymon Kostka jest trenerem badmintona - red.). Zależy mu głównie na butelce i suchej pieluszce.

Już w piątym tygodniu po urodzeniu dzieci biatlonistka powróciła do aktywności.

- Najpierw były ćwiczenia ogólnorozwojowe, w tym nordic walking i rower. Następnie zaczęłam strzelać, a potem wreszcie biegać na nartorolkach w moich rodzinnych Dusznikach. A to wszystko dzięki temu, że stale mogę liczyć na wsparcie partnera i obu babć - podkreśla.

Była wicemistrzyni świata nie miała pewności, czy po macierzyństwie wróci do sportu. Dzisiaj już wie, że tego chce.

- Po latach treningów z 250 dniami nieobecności w domu najważniejsze było dla mnie poukładać sobie sobie życie po nowemu. Stworzyć inny świat poza sportem. Zrzucić z siebie przemęczenie. Udało się. I teraz poczułam, że chcę spróbować powrotu do sportu. Wracam z nową energią i motywacją. Myślę już nawet o pierwszym starcie. Na styczniowe ME w Dusznikach mogę jeszcze nie zdążyć, ale potem w moim zasięgu powinny być biegi Pucharu IBU (zawody rangi Pucharu Kontynentalnego w skokach - przyp. red.) - zapowiada.

Zawodniczka wyklucza jednak powrót do kadry trenera Adama Kołodziejczyka. Podobnie jak inne czołowe biatlonistki - Krystyna Guzik i Magdalena Gwizdoń.

- Macierzyństwo nie było ucieczką od trenera. Nawet bez tego nie wznowiłabym współpracy. Przykro, że kadra się rozjechała i że większość ścisłej czołówki trenuje na własną rękę. Ale jest to efekt konfliktu trenera z zawodniczkami, w którym są dwa główne aspekty. Pierwszy to brak szacunku. Kiedy zapytałam trenera, jak mam trenować, usłyszałam: "klapki na oczy jak koń i zasuwać, bo to ja jestem treserem". A drugi to brak indywidualizacji treningu. Ten sam program był dla Moniki Hojnisz i dla starszej o 12 lat Magdy Gwizdoń - zaznacza.

autor: Dariusz Chrabałowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: