SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle
Sport inne sporty sporty zimowe Hannu Lepistoe o MŚ w Lahti: Kamil Stoch to mój numer 1 [ZDJĘCIA]

Hannu Lepistoe o MŚ w Lahti: Kamil Stoch to mój numer 1 [ZDJĘCIA]

25.02.2017, godz. 02:00
Kamil Stoch
Kamil Stoch podczas zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich w Wiśle foto:

Konkurs na normalnej skoczni będzie bardzo wyrównany, zadecydują drobiazgi, a Polacy będą się bić o podium - zapowiada w rozmowie z "Super Expressem" Hannu Lepistoe (71 l.), słynny fiński szkoleniowiec, były opiekun reprezentacji Polski i trener Adama Małysza.

Lepistoe przygląda się z bliska mistrzostwom świata w swojej rodzinnej miejscowości, jak zwykle komentując przy okazji wydarzenia dla fińskiej edycji Eurosportu. Był na skoczni podczas oficjalnych treningów i jak przyznaje, nic go nie zaskoczyło.

- Moja lista faworytów nie zmienia się od ładnych paru tygodni. Są na niej: Kamil Stoch, od dawna pozostający dla mnie numerem jeden w tym sezonie, a poza nim Peter Prevc i Stefan Kraft. Oczywiście liczyć będzie się także Maciej Kot, który umocnił pozycję w stawce po zwycięstwie w Pjongczangu - mówi nam Lepistoe, który kiedyś jako pierwszy powołał Kota do kadry.

- Wtedy zobaczyłem, że ten chłopak potrafi skakać stylowo i ma wspaniałe perspektywy przed sobą - tłumaczy. - Umiał sobie radzić z warunkami pogodowymi, dopracowywał technikę, a dzisiaj opanował ją w stopniu doskonałym. To efekt dobrej pracy, jaką z nim wykonywano w ostatnich sezonach. Rozmawiałem z Maćkiem po seriach treningowych i pochwaliłem, bo skakał równo i spokojnie.

Fin przewiduje, że skoczków czeka dzisiaj w Lahti nieomal walka na noże. Wszystko dlatego, że na normalnej skoczni nawet metr różnicy to czasami bardzo dużo.

- Różnice będą minimalne, nie spodziewam się takiej sytuacji jak podczas MŚ w Sapporo w 2007 roku, gdy Adam Małysz na normalnej skoczni po pierwszym skoku miał prawie 6 metrów przewagi - uważa fiński trener. - Mniejszy rozmiar skoczni oznacza, że nie można sobie pozwolić na najmniejszy błąd. Dystans kilku metrów jest praktycznie nie do odrobienia. Dlatego pod względem technicznym jednym z kluczowych elementów będzie telemark. Kto wykona go z większą precyzją, odniesie sukces - podkreśla Lepistoe.

autor: Marek Żochowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: