SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport inne sporty sporty zimowe Maciej Kot: Skaczę dobrze, ale muszę być szybszy [ZDJĘCIA]

Maciej Kot: Skaczę dobrze, ale muszę być szybszy [ZDJĘCIA]

10.01.2017, godz. 07:02
Maciej Kot
Maciej Kot foto:

Maciej Kot (26 l.), który niepodzielnie królował w letnim sezonie skoków narciarskich, doczekał się jak dotąd tylko raz miejsca na podium w zimowym Pucharze Świata 2016/2017. Ale jego forma wydaje się rosnąć. 26-letni zakopianin zakończył Turniej Czterech Skoczni na 4. pozycji, a w klasyfikacji Pucharu Świata zajmuje 5. lokatę.

"Super Express": - Czy bardziej cieszysz się tym, co już masz, niż martwisz się tym, czego jeszcze nie zdobyłeś?

Maciej Kot: - Od pewnego czasu zmieniłem swój sposób myślenia, między innymi dzięki pracy z psychologiem. Staram się wyciągać jak najwięcej wniosków konstruktywnych. Dlatego cieszę się z tego, co osiągnąłem przez kilka miesięcy pracy ze Stefanem Horngacherem. Chociaż oczekiwania przed zimą były może wyższe, nie smuci mnie to, ale daje dobrą motywację do dalszej pracy.

- Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło?

- Może nie wierzę w przysłowia, ale to można zinterpretować pozytywnie. Z gorszych chwil trzeba wyciągać to, co pozytywne.

- I naprawdę nie gryzie cię to, że podium na ogół się wymyka?

- Już przed zimowym sezonem Stefan mówił mi, żeby nie napalać się na takie same wyniki jak latem, bo będzie o nie znacznie trudniej. Początek sezonu był udany i zgodny z oczekiwaniami, bo one przewidywały "spokojne" wejście, trzymanie się czołówki i dobry poziom skoków. To się udało.

- Jak daleko jeszcze twoim skokom do tego, co chciałbyś prezentować?

- Niedaleko. Zależało mi na ich stabilizacji, a są teraz do siebie bardzo podobne. I można na nich budować podstawę, żeby wskoczyć na podium, a potem myśleć o zwycięstwie. Odbicie jest w porządku, ale są braki w symetrii ułożenia sylwetki w locie i zwłaszcza w prędkości najazdu. W porównaniu z Norwegiem Tandem podczas turnieju czułem się tak, jakbym startował z niższej belki, co przekładałoby się na 4 punkty straty. Ale to dobrze, że są rezerwy. Najgorzej, gdybym doszedł do pełnego limitu.

- Na ile pomaga ci obecność na skoczni twojej sympatii?

- Jej obecność jest wsparciem. Ale muszę i staram się na skoczni robić swoje, a z tyłu głowy mieć świadomość tego wsparcia. Agnieszka była w Zakopanem przez weekend, po czym musiała wrócić do Krakowa. Zobaczymy się w Wiśle.

autor: Dariusz Chrabałowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: