SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport inne sporty sporty zimowe Prezes PZŁS tłumaczy się po skandalu: Mistrzostwa Europy w Polsce to byłaby kompromitacja

Prezes PZŁS tłumaczy się po skandalu: Mistrzostwa Europy w Polsce to byłaby kompromitacja

16.10.2016, godz. 18:27
Bródka, Niedźwiedzki, Szymański, łyżwiarstwo szybkie
Bródka, Niedźwiedzki, Szymański, łyżwiarstwo szybkie foto: Eastnews

Najważniejsze, to mieć odpowiednie nastawienie. Nie milkną echa skandalu w Polskim Związku Łyżwiarstwa Szybkiego. Polska zrezygnowała z organizacji mistrzostw Europy w łyżwiarskim wieloboju, ale sam prezes PZŁS nie widzi z tego powodu żadnego problemu. Ba! Wręcz się chwali, że uniknął kompromitacji. I ma nawet przygotowane uzasadnienie. Uwaga, wstańcie, bo pospadacie z krzeseł. Dopiero teraz zorientowaliśmy się, że nie będziemy mieli zadaszonego toru łyżwiarskiego!

Kowalczyk wytłumaczył powody decyzji PZŁS w rozmowie z portalem "eurosport.onet.pl". Poszedł mocno. - Pierwotnie zakładano, że impreza ta może odbędzie się w zadaszonej hali. Kiedy jednak rozmowy w sprawie rozbudowy toru na Stegnach się przedłużały, stało się jasne, że zawody można będzie przeprowadzić jedynie pod gołym niebem - powiedział szef polskiego łyżwiarstwa szybkiego, nie dodając, że rozmowa dotyczy imprezy zaplanowanej na styczeń 2017 roku. Czyli za jakieś trzy miesiące. Reakcja więc niecodzienna, bo jak się dowiadujemy, PZŁS próbował przenieść zawody również do Zakopanego. Tyle że wolał jednak Warszawę, a tam pojawił się tylko jeden problem. Malutki. Tor na Stegnach nie spełnia warunków do przeprowadzenia zawodów tej rangi. Ot, szczegół!

Szybko też znaleźli się winni. Główny obarczony? Pan Marek Stanuch. Koordynator, zatrudniony zresztą przez związek. - Na kilka miesięcy przed tą imprezą zaczął rozbijać związek od środka. Poza tym nie spinał się nam się budżet - stwierdził prezes. - Pokazaliśmy, że jesteśmy związkiem odpowiedzialnym, bo oddaliśmy organizację Holendrom. Oni już wcześniej pytali nawet, czy nie odstąpimy im akurat tej imprezy - dodał jeszcze.

I to się nazywa mieć dobre samopoczucie. Oddaliśmy mistrzostwa Europy tuż przed ich startem? Nie mieliśmy obiektu, nie mieliśmy dopiętego budżetu, trzeba było podejmować "niesamowite działania organizacyjne"? Cóż, ważne że jesteśmy odpowiedzialni i tuż przed końcem prac organizacyjnych powiedzieliśmy całemu światu, że jednak nie damy rady! Brawo, takich ludzi nam trzeba!

autor: Jędrzej Smykowski zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: