SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport inne sporty sporty zimowe Simon Ammann z szacunkiem o Polakach: Uczynili historię jeszcze lepszą

Simon Ammann z szacunkiem o Polakach: Uczynili historię jeszcze lepszą

20.03.2017, godz. 12:13
Simon Ammann
foto: EAST NEWS

Kończący się sezon skoków narciarskich był bardzo udany dla naszych reprezentantów. Kamil Stoch wygrał Turniej Czterech Skoczni i wciąż ma szansę na triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Piotr Żyła zdobył brąz mistrzostw świata w Lahti. Nasza drużyna w Finlandii okazała się najlepsza w zawodach drużynowych. Formę biało-czerwonych docenił także mistrz olimpijski z Salt Lake City Simon Ammann.

Simon Ammann w Salt Lake City toczył bój o złoto z Adamem Małyszem. Szwajcar wyszedł zwycięsko z walki na igrzyskach olimpijskich. Fani skoków narciarskich znad Wisły doskonale to pamiętają, ale nie mają żalu do przesympatycznego zawodnika. Ammanna nie da się bowiem nie lubić. W długiej rozmowie z portalem sportowefakty.wp.pl, zdradził, że podziwia naszych reprezentantów za to, co zrobili w tym sezonie.

- Po Turnieju Czterech Skoczni w tym roku powiedziałem Kamilowi Stochowi: "Bardzo trudno jest uczynić dobrą historię jeszcze lepszą". A grupa zawodników, którą macie, właśnie teraz to robi. Nie sposób było przewidzieć, że tak się to potoczy. To naprawdę świetne - powiedział Szwajcar, ochrzczony mianem "Harry'ego Pottera skoków narciarskich".

W wywiadzie Simon Ammann wspomina także czasy, gdy rywalizował z Adamem Małyszem. Przyznał, że za każdym razem, gdy jest w Zakopanem, nie może wyjść z podziwu dla polskich kibiców. - Entuzjazm, uwielbienie dla skoków widać zresztą w Polsce każdego roku, gdy przyjeżdżamy na konkursy w Zakopanem. "Małyszomania" na początku miała ona szalone rozmiary. W 2001 roku ze względu na mój upadek nie było mnie w Zakopanem, ale koledzy mówili, że nigdy czegoś takiego nie widzieli. Pod skocznią było mnóstwo ludzi, pojawiali się wszędzie. Nawet na rozbiegu! Słyszałem, że stali pięć metrów od niego. W kolejnych latach ze względów bezpieczeństwa ograniczono już liczbę widzów, ale wciąż panowało szaleństwo - podkreślił.

autor: Jakub Waśko zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: