SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport inne sporty sporty zimowe Therese Johaug zarobiła krocie mimo dyskwalifikacji!

Therese Johaug zarobiła krocie mimo dyskwalifikacji!

18.03.2017, godz. 10:32
Therese Johaug
Therese Johaug foto: AP

Therese Johaug od kilku miesięcy jest zdyskwalifikowana z powodu stosowania środków niedozwolonych, ale to nie przeszkadza jej w zarabianiu prawdziwych kokosów. Skandynawskie media podają, że Norweżka nieźle się wzbogaciła dzięki... sprzedaży swojej marki odzieżowej.

W tym sezonie Pucharu Świata w biegach narciarskich Therese Johaug nie wzięła udziału w żadnym konkursie. W październiku została zawieszona, a w lutym bieżącego roku zdyskwalifikowana na trzynaście miesięcy z powodu stosowania clostebolu - środka znajdującego się na liście substancji zakazanych. Choć Norweżka musi zapomnieć o premiach za występy w poszczególnych biegach, to nie może narzekać na brak pieniędzy.

Okazuje się bowiem, że Johaug to projektantka odzieży! I ten biznes przynosi jej całkiem niezłe zyski. Prawa do kolekcji jej ubrań wykupiła firma Active Brands, a tę z kolei w ostatnich dniach przejął fundusz inwestycyjny FSN. Norweski dziennik finansowy "Dagens Naeringsliv" donosi, że gwiazdy sportu związane wcześniej z Active Brands zainkasowały dzięki tej transakcji łącznie nawet 15,8 mln euro! Sama Johaug miała zgarnąć ponad milion euro. Gazeta dodaje, że zwiększenie zainteresowania produktami projektowanymi przez biegaczkę miało ścisły związek z... jej dyskwalifikacją. To właśnie po ogłoszeniu zawieszenia Johaug w październiku ubiegłego roku wzrosła sprzedaż odzieży jej marki. Tak wyglądało to niemal we wszystkich krajach skandynawskich. Wyjątkiem jest Finlandia, gdzie produkty wycofano ze sprzedaży dzień po ogłoszeniu dyskwalifikacji.

Szwedzki dziennik "Expressen" postanowił porównać zarobki zawieszonej Johaug i najlepszej biegaczki z tego kraju - Stiny Nilsson. Okazuje się, że Norweżka zarobiła od niej aż siedem razy więcej! A to brzmi mocno absurdalnie mając na uwadze fakt, że przecież w tym sezonie w ogóle nie startowała. Jak widać nie trzeba być czynnym sportowcem i mieć najlepszej opinii w środowisku, by i tak inkasować miliony.

autor: Maciej Wdowiarski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: