SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport inne sporty sporty zimowe Turniej Czterech Skoczni: Kamil Stoch chce przełamać polską klątwę

Turniej Czterech Skoczni: Kamil Stoch chce przełamać polską klątwę

30.12.2016, godz. 12:07
Kamil Stoch
Kamil Stoch foto: AP

Już dziś w Oberstdorfie startuje 65. Turniej Czterech Skoczni! Jednym z faworytów będzie Kamil Stoch, któremu w bogatej kolekcji pucharów brakuje jedynie medalu w klasyfikacji generalnej tego prestiżowego cyklu. Będzie więc próbował przełamać klątwę nie tylko swoją, ale też całej reprezentacji Polski. Ostatnim biało-czerwonym, który stanął na podium TCS, jest bowiem Adam Małysz. A było to... 13 lat temu!

Turniej Czterech Skoczni jest dla Polaków niezwykle pechowy. Można wręcz stwierdzić, że ciąży na nim jakaś klątwa, bo nawet gdy któryś z biało-czerwonych dominuje i dystansuje resztę stawki w innych konkursach, to w niemiecko-austriackim cyklu nie idzie mu to już tak łatwo. Dotychczas tylko dwa razy zdarzyło się, by nasz reprezentant stanął na podium całego TCS. W obu przypadkach był to Adam Małysz. W sezonie 2000/2001 wygrał cykl, a dwa lata później zajął trzecie miejsce. Jednak nawet wtedy, gdy był zdecydowanie najlepszym skoczkiem świata, nie zawsze potrafił przełożyć to na występy w turnieju.

Podobnie zresztą jak Kamil Stoch, który jest przecież mistrzem olimpijskim i mistrzem świata, a medalu TCS nie ma na koncie ani jednego. Nie udało mu się to nawet w sezonie 2013/2014 - najlepszym w karierze, bo zakończonym złotem na igrzyskach w Soczi i Kryształową Kulą Pucharu Świata. I mimo, że na innych zawodach odskakiwał rywalom i był poza zasięgiem, to w klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech Skoczni uplasował się dopiero na siódmym miejscu.

Najbliżej upragnionego medalu w całym cyklu był rok wcześniej, ale zajął w nim ostatecznie czwartą lokatę. O jeszcze większym pechu może mówić Małysz, który czwarte miejsca zajmował aż trzy razy! Jak więc widać TCS nie jest dla Polaków specjalnie szczęśliwy, a i na podium pojedynczego konkursu turnieju czekamy już dość długo. W 2014 roku Stoch zajął trzecią lokatę w Innsbrucku, od tamtej pory trwa posucha.

Dotychczas biało-czerwonym najlepiej skakało się właśnie w Innsbrucku, gdzie łącznie wywalczyli osiem miejsc na "pudle". Dwukrotnie udało się to Józefowi Przybyle, cztery razy Małyszowi, a dwa razy Stochowi. Najdłużej czekamy na triumf w Bischofshofen, bo aż 15 lat, ale niewiele lepiej sytuacja wygląda w przypadku Oberstdorfu. Tam Polak ostatni raz wygrał w 2006 roku. I był to oczywiście Małysz.

Z tegorocznym Turniejem Czterech Skoczni wiążemy wielkie nadzieje, bo w dotychczasowych konkursach Pucharu Świata nasza reprezentacja udowodniła, że jest w naprawdę dobrej formie. Szczególnie Kamil Stoch, który zajmuje miejsce w czołówce klasyfikacji generalnej. I w 65. edycji cyklu powalczy o to, by przełamać klątwę nieszczęśliwego dla Polaków i jego samego TCS.

autor: Maciej Wdowiarski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: