SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport inne sporty tenis Agnieszka Radwańska o rozbieranej sesji, polityce, rozwodzie rodziców... [FRAGMENTY KSIĄŻKI]

Agnieszka Radwańska o rozbieranej sesji, polityce, rozwodzie rodziców... [FRAGMENTY KSIĄŻKI]

03.07.2017, godz. 13:53
Agnieszka Radwańska, biografia
„Jestem Isia. Rozmowa z Agnieszką Radwańską” to pierwsza autoryzowana książka o naszej gwieździe. Jest zapisem rozmowy tenisistki z dziennikarzem Arturem Rolakiem. Ukaże się 19 lipca (jest już w przedsprzedaży). foto:

Agnieszka Radwańska (28 l.) w długiej i szczerej rozmowie opowiedziała m.in. o początkach i najważniejszych momentach jej kariery, rozwodzie rodziców i relacjach z ojcem, pieniądzach oraz miłości. Nie zabrakło zabawnych anegdot oraz ostrych ocen, gdy rozprawia się z internetowymi hejterami i krzywdzącymi opiniami na jej temat. "Super Express" prezentuje fragmenty książki "Jestem Isia", która ukaże się 19 lipca.

O rozwodzie rodziców

Przeżyć rozwód rodziców pomógł nam fakt, że byłyśmy dorosłe i już z nimi nie mieszkałyśmy. No i nie stało się to z dnia na dzień, lecz ciągnęło się od wielu miesięcy, o czym doskonale wiedziałyśmy. Rozwód po tylu latach spędzonych razem na pewno nie był dla nich łatwą decyzją. Nie bójmy się słów: każdy rozwód to porażka. Ja się z tym szybko pogodziłam, chociaż nawet w moim wieku każdy człowiek wolałby mieć kompletną rodzinę i tylko jedną wigilię (...). W pewnym sensie poczułam nawet ulgę, że ten niedobry okres w naszym życiu już się skończył.

O karze 800 euro za słowo na "k"

To było w Madrycie, na korcie, na którym jest wyjątkowa akustyka, bo tuż obok stoi blaszana hala (...). Zepsułam jakąś piłkę, nie było zatem oklasków, zresztą ludzi na trybunach też nie za wiele. No i poszła "K...!", która jeszcze odbiła się echem od blaszaka. Sędziowała Marija Cicak. Jest Chorwatką, więc nawet nie musiała zaglądać do lingwistycznej ściągawki. Zapłaciłam 800 euro, ale nie mam do sędzi pretensji, bo przepisy powinny być jednakowe dla wszystkich. Należało mi się. No i warto było, bo wygrałam mecz.

O szalonej fance w Australii

Poszłam w Melbourne do centrum handlowego, do sklepu z kosmetykami. Coś tam sobie wącham, wybieram, gdy nagle... pisk, jakby kogoś obdzierano ze skóry! Obracam się w tamtą stronę, a tam dziewietnasto-, może dwudziestoletnia dziewczyna zaczęła na mój widok tak piszczeć i wrzeszczeć, że wszyscy obrócili się w naszą stronę. Pół biedy, że krzyczała, że jest moją największą fanką, ale deskorolkę, którą miała ze sobą, upuściła na piramidkę opakowań z perfumami. Wszystko runęło na podłogę. Telefon, którym chciała sobie zrobić ze mną zdjęcie, upadł jej i pękł. Była tak podekscytowana, że biegała wokół mnie i wywracała kolejne półki. Normalnie jakiś amok! Zaczęło się robić kółeczko ciekawskich. Odłożyłam koszyk i wyszłam, niczego nie kupując, bo było mi głupio, że całe to zamieszanie z mojego powodu.

O bzdurach na jej temat i quizie

Czasem ktoś ze znajomych podeśle mi link, żebym i ja mogła się pośmiać z jakiejś totalnej bzdury. Zapewniam, że traktuję to jako rozrywkę i w ogóle tego nie przeżywam. Kiedyś długo czekałam na samolot. Zajrzałam do internetu i natknęłam się na quiz na mój temat. "A zrobię sobie. Może się dowiem czegoś ciekawego" - pomyślałam. Słabo mi poszło na czternaście odpowiedzi miałam cztery albo pięć błędów. Widocznie jeszcze nie wiem o sobie wszystkiego...

O udziale w akcji "Nie wstydzę się Jezusa"

To jedna z wielu inicjatyw ojca, pod które nas podpinał. Nie powiem, że nas do tego zmuszał, ale podejmował decyzje w naszym imieniu. O wszystkim dowiedziałam się już po fakcie. Byłam wtedy jeszcze nie dość dojrzała, aby powiedzieć "Nie".

O opiniach, że grę dla Polski ma w d...

Podejrzewam, że osoby wygłaszające takie komentarze nigdy nie miały nic wspólnego ze sportem i w życiu się nie spociły. To ludzie zakompleksieni, prawdopodobnie z małych miejscowości, korzystający z poczucia anonimowości, jakie daje internet. Ktoś, kto jest inteligentny; ktoś, kto wie, co zrobić ze swoim życiem, nie wypisuje hejtu. A prawda jest taka, że w reprezentacji grałam przez dziesięć lat. Tak, nie zawsze były to najlepsze występy, zwłaszcza na igrzyskach olimpijskich, ale właśnie taki jest ten sport (...). W Pucharze Federacji wystąpiłam więcej razy niż jakakolwiek inna tenisistka ze światowej czołówki (...). Gram dla kasy? Przepraszam bardzo za to, że w tenisie płacą tak dobrze, a ja wspięłam się na jego najwyższy poziom. Mogę tylko dziękować tacie, że wybrał dla nas właśnie ten sport. Nikt niczego nie dał mi za darmo; na wszystko musiałam od dziecka ciężko i długo pracować. Zaczynałam praktycznie od zera. Większość ludzi widzi w tenisie tylko dolary, a nie zdaje sobie sprawy, jaką drogę trzeba przejść, aby móc tyle zarabiać.

O krytyce po rozbieranej sesji

Na temat tych zdjęć najchętniej wypowiadali się ci, którzy ich nie widzieli i w ogóle nie mają pojęcia, co to za pismo. Swoje dołożyły od siebie także polskie media i wszyscy pewnie wyobrażali sobie jakąś pornografię. A magazyn "ESPN" to czysty sport! Zdjęcia pokazują piękno wysportowanego ciała (...). Chodzi o propagowanie zdrowego trybu życia. Za udział w sesji nikt nie dostaje nawet centa, bo zaproszenie do niej to wielkie wyróżnienie dla każdego zawodnika.

O polityce wtrącającej się do jej kariery

To, niestety, "zasługa" ojca. Zawsze był politycznie bardzo zaangażowany i wciągał w to także nas, stawiając często przed faktem dokonanym. Od początku odbijało się to nam - mnie i Uli - czkawką. Chciałam i chcę być apolityczna. Nigdy nie mieszałam sportu z polityką, bo tego nie powinno się robić; to mnie do niej wmieszano. Efekt jest taki, że spadają na mnie gromy z obu stron.

 

KSIĄŻKA JUŻ 19 LIPCA

"Jestem Isia. Rozmowa z Agnieszką Radwańską" to pierwsza autoryzowana książka o naszej gwieździe. Jest zapisem rozmowy tenisistki z dziennikarzem Arturem Rolakiem. Ukaże się 19 lipca (jest już w przedsprzedaży).

autor: Wybrał i opracował CH zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: