Sport inne Bartłomiej Bonk w środę dowiedział sie, że CÓRKA CIERPI przez BŁĄD lekarzy

Bartłomiej Bonk w środę dowiedział sie, że CÓRKA CIERPI przez BŁĄD lekarzy

28.11.2012, godz. 17:10 / aktualizacja 15.01.2013, godz. 22:13
Bartłomiej Bonk
Bartłomiej Bonk foto: EAST NEWS

Komisja szpitala ginekologiczno-położniczego, w którym w zeszłym tygodniu urodziły się córki Bartłomieja Bonka, przyznała, że lekarze odbierający poród żony olimpijczyka popełnili błąd, nie pozwalając na cesarskie cięcie. W wyniku tych nieprawidłości jedna z dziewczynek jest teraz w stanie krytycznym i w opolskim szpitalu walczy o życie.

Wszystko o sprawie Bartłomieja Bonka i jego córki na Gwizdek24.pl

Ordynator oddziału i jego zastępca zostali już zwolnieni ze swoich stanowisk. Ponadto dyrektor opolskiej placówki Aleksandra Kozłowska wniesie do prokuratury doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

Barbara Bonk, wbrew zaleceniom lekarza prowadzącego, była zmuszona przez personel medyczny do rodzenia o własnych siłach. Kobieta trafiła na porodówkę miesiąc przed terminem, ale doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że w jej przypadku bezpieczniejsze będzie wykonanie cesarskiego cięcia.

Niestety, lekarze nie chcieli zgodzić się na przeprowadzenie zabiegu, co spotkało się z protestami męża kobiety. - Nie doszłoby do tego wszystkiego, gdyby lekarze zdecydowali się na cesarskie cięcie - tłumaczy Bartłomiej Bonk, medalista olimpijski z Londynu. Jego zdanie podziela również komisja szpitala powołana w celu wyjaśnienia całej sprawy.

Pierwsza z bliźniaczek urodziła się bez większych komplikacji, ale druga, Julia, jest w stanie krytycznym. Dziewczynka jest podłączona do respiratora, póki co nie reaguje na żadne bodźce.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: