SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna Babcia Kuby Błaszczykowskiego: Niech Pan Bóg chroni go od kontuzji!

Babcia Kuby Błaszczykowskiego: Niech Pan Bóg chroni go od kontuzji!

30.12.2016, godz. 07:47
Felicja Błaszczykowska, Babcia, Kuba Błaszczykowski
Felicja Błaszczykowska - babcia Kuby Błaszczykowskiego foto:

Pani Felicja Brzęczek (83 l.) to najwierniejsza fanka Jakuba Błaszczykowskiego (31 l.). Babcia gwiazdy reprezentacji Polski wychowywała go, kiedy zabrakło rodziców. Teraz w rozmowie z "Super Expressem" wspomina tamten trudny czas.

Kiedy miał 11 lat, ojciec Zygmunt Błaszczykowski na jego oczach zamordował matkę - Annę. Ojciec poszedł do więzienia, a Kuba się załamał. Rzucił treningi, był rozbity i zagubiony. Szczęście w nieszczęściu, że w najtrudniejszych chwilach byli przy nim wujek Jerzy Brzęczek, były reprezentant Polski w piłce nożnej, i babcia Felicja.

Ciężkie początki

- Wiadomo, jak to jest, kiedy rodziców nie ma - zaczyna opowieść pani Felicja. - Dziecko potrzebuje trochę miłości. Tatuś siedział, a mamusi nie było, wcale się nie dziwuję, że przeżywał to wszystko. Początki były dla niego bardzo ciężkie, nie mógł dać sobie rady ze sobą. Ale później stopniowo walczył i wychodził z tego. Ja przy nim byłam. Jak można było nie przytulić dziecka, nie kochać?

Rodzinny dom w Truskolasach

Dziś Błaszczykowski jest gwiazdą polskiej piłki, mieszka w Niemczech. Ale kiedy tylko może, przyjeżdża do rodzinnych Truskolasów (wieś pod Częstochową). Tam czuje się najlepiej.

- On zawsze jak się pojawia w Truskolasach, to mówi: "Tu jest mój dom". Bardzo jestem dumna z Kuby, ale także tego drugiego wnuczka (starszego o trzy lata Dawida - red.), który również jest wspaniały. Chłopcy u mnie się chowali. Kuba jak przyjedzie, to zaraz wylatuje z domu i mówi ze śmiechem: "Babciu, nie ma tu u ciebie spokoju!". Jak ludzie zobaczą, że stoi samochód Kuby, to zaraz go obskakują. Chłopak jest umęczony tym wszystkim, też chce jakoś wypocząć. Ja mu na to odpowiadam: "Kubuś, ty narzekasz, a my co mamy powiedzieć?" - relacjonuje pani Felicja.

Kawaler Orderu Uśmiechu

Babcia jest dumna z ukochanego wnuczka. Była jednym z najważniejszych gości na turnieju charytatywnym w Częstochowie, organizowanym przez Kubę. Podczas niego zebrano ponad 150 tysięcy złotych na leczenie najmłodszych. Po zakończeniu rozgrywek piłkarz został uhonorowany Orderem Uśmiechu (odznaczenie nadawane za pomoc dzieciom).

- Kubę wszyscy kochają! Jest oddany biednym dzieciom, pomaga. Ach, nie mam nawet słów, żeby to wszystko opisać! Życzę sobie, żeby go Pan Bóg przeprowadził do końca kariery bez kontuzji. I żeby się nigdy nie zmieniał, żeby był taki, jaki jest teraz. Wspaniały człowiek, dobry, uczynny. Ma bardzo fajną żonę, kochane dzieci - mówi ze łzami w oczach Felicja Brzęczek, a po chwili pozuje "Super Expressowi" do zdjęcia z uniesionym w górę kciukiem.

- To dlatego, że Kuba jest numerem jeden! - kończy wzruszona.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: