SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna ekstraklasa Aleksandar Prijović: Spełniłem misję w Warszawie. Odchodzę z Legii

Aleksandar Prijović: Spełniłem misję w Warszawie. Odchodzę z Legii

29.12.2016, godz. 21:39
Aleksandar Prijović
Aleksandar Prijović w barwach Legii Warszawa foto: Super Express

Aleksandar Prijović osiągnął ostatnio świetną formę, ale wszystko wskazuje na to, że w Legii Warszawa już nie zagra. Tylko „Super Expressowi” napastnik mistrza Polski przyznał, że jego czas na Łazienkowskiej dobiegł końca. – Odejdę do Chin. Moja misja w Legii dobiegła końca. To przesądzone – takie słowa usłyszeliśmy właśnie od Prijovicia.

„Super Express”: - Jak wygląda twoja sytuacja? Sporo mówi się o tym, że możesz odejść, ale wiemy też, że Legia chce cię zatrzymać…
Aleksandar Prijović: - Odchodzę. I mówię to w tym momencie po raz pierwszy. Moja misja w Legii jest już skończona. Klub bardzo mi pomógł, ja pomogłem klubowi. Teraz nadszedł czas na rozstanie. Powiem szczerze: myślami jestem już w Chinach. Jak dla mnie klamka zapadła.

- Ale to Legia ma ostateczne słowo czy cię sprzeda czy nie…
- Tak, ale myślę, że zaakceptuje ofertę Chińczyków. Myślę też, że w obecnej sytuacji Legia będzie chciała mnie sprzedać. Pomogliśmy sobie wzajemnie. Ten klub ma 100 lat, w ostatnim czasie zaliczyliśmy jeden z najlepszych okresów w historii. Wygraliśmy dużo, weszliśmy do Ligi Mistrzów. Pomogłem, strzelałem gole… To był też trudny okres, miałem czterech trenerów, ale przetrwaliśmy te burze i efekt końcowy jest dla mnie bardzo pozytywny. Jestem dumny, że byłem częścią tego zespołu. Klub, kibice, tego nigdy nie zapomnę. Łazienkowska to absolutnie wyjątkowe miejsce.

- Byłeś... Czyli traktujesz ten okres jako definitywnie zamknięty?
- Tak. Powtarzam: dla mnie to przesądzone. Ale myślę, że dla klubu też. Legia ma świetny skauting, jestem przekonany, że już ma gotowych piłkarzy na moją pozycję. Ten klub doskonale sobie radził przed Prijoviciem i doskonale sobie poradzi po moim odejściu.

- No tak, ale przed wami mecze z Ajaksem w Lidze Europy…
- To prawda. Niemniej nie ma co ukrywać: pod względem finansowym dostałem ofertę życia. Druga taka okazja już może się nie powtórzyć. A muszę myśleć o przyszłości mojej i rodziny. Miałem tej zimy oferty z czterech krajów. Ale te trzy pozostałe nawet nie były zbliżone do tego, co zaoferowali Chińczycy. Wiem, że teraz mówi się… Chiny to nic wielkiego. Ale inni mówią: Chiny to przyszłość. I wygląda na to, że będę częścią tej przyszłości. Ale o przeszłości, czyli o Legii nigdy nie zapomnę.

autor: Piotr Koźmiński zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: