SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna ekstraklasa ARKA GDYNIA Z PUCHAREM POLSKI 2017! Lech ustrzelił hat trick przegranych finałów

ARKA GDYNIA Z PUCHAREM POLSKI 2017! Lech ustrzelił hat trick przegranych finałów

02.05.2017, godz. 19:16
Arka Gdynia z Pucharem Polski 2017
foto: CYFRASPORT

Finał Pucharu Polski sezonu 2016/17 miał być wielkim piłkarskim świętem. Wspaniała otoczka, niemal czterdzieści cztery tysiące widzów na PGE Narodowym i nadzieje Lecha Poznań oraz Arki Gdynia na trofeum. Piłkarze jednak mocno rozczarowali i po nudnych dziewięćdziesięciu minutach mieliśmy 0:0. W dogrywce doszło do rzeczy, której nie spodziewał się chyba nikt. Rezerwowi Rafał Siemaszko i Luka Zarandia pokonali Jasmina Buricia i trofeum pojechało na Pomorze!

Wielkim faworytem meczu Lech Poznań – Arka Gdynia byli zawodnicy „Kolejorza”. Nie dość, że na papierze to ekipa z Wielkopolski dysponuje znacznie lepszym składem niż żółto-niebiescy, to jeszcze lechici byli pomni poprzednich finałów Pucharu Polski, które nie kończyły się dla nich pomyślnie. Zarówno w 2015, jak i 2016 roku w decydującym meczu poznaniacy mierzyli się z Legią Warszawa i oba te spotkania przegrali. Podopieczni Nenada Bjelicy chcieli więc zrobić wszystko, by dać wreszcie radość swoim kibicom, którzy we wtorek tłumnie zawitali do stolicy.

W pierwszych minutach rywalizacji o trofeum znacznie ciekawiej niż na boisku było na trybunach. Wszystko to za sprawą fanów Arki. Kibice z Pomorza wnieśli na PGE Narodowy niezliczoną ilość rac i fajerwerków, które raz po raz odpalali. Do około dwudziestej piątej minuty gry żadnych wybuchów na placu gry nie odnotowano. Wtedy jednak do pracy wziął się Lech. Próbował Darko Jevtić, próbował Marcin Robak, ale tylko Pavels Steinbors wie, w jaki sposób udało mu się powstrzymać ofensywny duet rywali. Arka ograniczała się raczej do rozbijania ataków „Kolejorza”, choć w ostatniej sekundzie pierwszej połowy, zdaniem wielu, należał jej się rzut karny po ręce w „szesnastce”. Gwizdek sędziego Tomasza Musiała jednak milczał i po pierwszych czterdziestu pięciu minutach mieliśmy bezbramkowy remis.

Pierwsze kilka minut po wznowieniu gry było raczej nudne. Zarówno Arka, jak i Lech nie forsowali tempa. W pięćdziesiątej drugiej minucie wreszcie poznaniakom udało się zagrozić poważniej bramce gdynian. Dośrodkowanie z lewej strony strzałem głową kończył Marcin Robak i był bardzo blisko szczęścia. Piłka po odbiciu się od słupka wyszła jednak z powrotem w obręb pola gry. Ten sam zawodnik dwie minuty później spróbował soczystego strzału zza pola karnego, ale tym razem nogami obronił Steinbors.

Przez kolejny fragment spotkania trwała walka sił w środku pola. Zawodnicy obu ekip raczej z rzadka przedostawali się pod bezpośrednie otoczenie bramek. Zmieniło się to w siedemdziesiątej minucie. Po raz kolejny dała o sobie znać lewa strona Lecha, po której szaleli Wołodymyr Kostewicz i Darko Jevtić. Właśnie z tej flanki piłka powędrowała w pole karne, wprost pod nogi niepilnowanego Dawida Kownackiego. „Kownaś” jednak się nie popisał i w bardzo łatwej sytuacji posłał futbolówkę obok słupka, sprawiając ogromny zawód niebiesko-białym kibicom.

Gdy wydawało się, że dogrywka w wielkim finale jest nieunikniona, prawą stroną ruszył wprowadzony w końcówce przez trenera Bjelicę Maciej Makuszewski. Skrzydłowy dograł idealnie do Radosława Majewskiego. Pomocnik Lecha stanął oko w oko z łotewskim golkiperem gdynian, a do bramki miał około siedmiu metrów. Fatalnie jednak skiksował i, podobnie jak w przypadku Kownackiego, piłka minęła bramkę żółto-niebieskich, ku rozpaczy Wielkopolan. Na PGE Narodowym mieliśmy dogrywkę po bezbramkowym remisie.

Przez długi czas w dogrywce nie działo się dosłownie nic. Pierwsza połowa przeszła bez emocji i wydawało się, że w drugiej będzie raczej podobnie, ponieważ Lech nie był w stanie przedrzeć się przez defensywę żółto-niebieskich. W sto siódmej minucie stało się jednak coś nieprawdopodobnego. Dośrodkowanie z lewej strony strzałem głową wykończył Rafał Siemaszko, a w zasadzie bezrobotny do tego czasu Jasmin Burić nie miał większych szans.

Jak łatwo się domyślić, „Kolejorz” rzucił się do odrabiania strat. Nenad Bjelica postanowił zdjąć stopera Lasse Nielsena i za niego wprowadził ofensywnie usposobionego Mihaia Raduta. Zmiana przyniosła odwrotne skutki do pożądanych. Luka Zarandia w sto dwunastej minucie przejął piłkę na własnej połowie i pognał na bramkę poznaniaków. Gdy znalazł się oko w oko z Buriciem, nie dał Bośniakowi żadnych szans. Wyraźnie podłamany Lech próbował jeszcze odpowiedzieć. Jednak dopiero w sto dziewiętnastej minucie po rzucie rożnym skutecznie główkował Łukasz Trałka.

Na więcej ekipie ze stolicy Wielkopolski zabrakło już czasu i sensacja stała się faktem. „Arkowcy” po genialnych pięciu minutach w dogrywce po raz drugi w historii zgarnęli Puchar Polski, a to oznacza, że latem zagrają w europejskich pucharach!

Lech Poznań – Arka Gdynia 1:2 po dogrywce (0:0, 0:0)
Bramki: Łukasz Trałka 119 - Rafał Siemaszko 107, Luka Zarandia 112

Żółte kartki: Robak – Szwoch, Da Silva, Łukasiewicz, Zarandia

Lech: Burić – Kędziora, Bednarek, Nielsen (110. Radut), Kostewicz – Gajos, Trałka – Jevtić (85. Pawłowski), Kownacki (73. Makuszewski), Majewski – Robak

Arka: Steinbors – Socha, Sobieraj, Marcjanik, Warcholak – Łukasiewicz, Marciniak – Da Silva (54. Siemaszko), Szwoch, Bożok (83. Hofbauer) – Trytko (70. Zarandia)

RELACJA NA ŻYWO Strona odświeża się automatycznie co 35 sekund

Lech wyglądał pewnie, dominował, atakował, a potem dwa razy przyłożyła Lechitom Arka i sensacja stała się faktem!

120' KONIEC! ARKA GDYNIA WYGRAŁA PUCHAR POLSKI! SENSACJA NA PGE NARODOWYM!

120' Trzy minuty!

119' TRAŁKA I 1:2! Lech ma cztery minuty i jednego gola do odrobienia! Złe ustawienie defensorów z Gdyni i zrobiło nam się jeszcze ciekawie!

117' Wyczyn Lecha przejdzie do historii polskiego futbolu. Trzy przegrane finału Pucharu Polski z rzędu. Rany, niesamowite.

115' Pięć minut do końca. Lechici o krok od kompromitacji.

112' TO JEST KONIEC! Arka prowadzi 2:0 na Narodowym! Zarandia popisuje się cudownym dryblingiem, przebiega 50 metrów, wpada w pole karne i uderza tuż obok bezradnego Jasmina Buricia! To jest koniec!

109' I co teraz? Dziesięć minut! Czy Lech zdąży?

107' ARKA! ARKA! ARKA! Co za gol! Nieporozumienie w defensywie Lecha, centra z lewej strony, Siemaszko uderzył głową, lekko, blisko Jasmina Buricia, ale Bośniak jakimś cudem przepuścił to uderzenie! Arka bliżej Pucharu Polski!

105' Gramy!

105' Krótka przerwa. Jak nie przyśniemy, poinformujemy o wznowieniu gry.

105' Robak uderza głową! Tyle że nie trafia w piłkę i ta ostatecznie zostaje przed Steinborsem!

103' Ten mecz nas pokonał. Tu dojdzie do jedenastek, czego byśmy nie próbowali wymyślić. Ani zawodnicy Arki, ani Lecha nie trafią dzisiaj w bramkę rywala. Przestańmy się oszukiwać.

99' Rzut wolny Lecha. 20 metrów od bramki. Maciej Gajos. Pierwszy strzał - mur. Drugi - mur. Trzeciego na szczęście nie było, bo jądra graczy z Gdyni mogłyby tych rogali Gajosa nie wytrzymać,

96' Mamy strzał! Pawłowski uderzył lekko, w środek bramki, ale Steinbors pewnie wybronił strzał. No, może nie pewnie, ale obronił!

92' Lech dalej atakuje. Wszystko super, ale może tak oddać strzał, co?

90' DOGRYWKA!

Niesamowite. Pudło stulecia:

90' Będzie dogrywka. Niestety... Na Narodowym wciąż bezbramkowy remis.

90' Niewiarygodne. Makuszewski minął całą obronę Arki, oddał piłkę Majewskiemu, ten miał pięć metrów, całą obronę rywala za plecami, sytuację strzelecką wręcz idealną i... kopnął wprost przed siebie. Jakieś dwa metry od słupka bramki rywala.

90' Policja chwaliła się kilkanaście minut temu, że zabrała wszystkie race Lechitom i niemal wszystkie Arkowcom. Jeśli tak, to na Narodowym znaleźć można sklep z racami, bo poznaniacy właśnie palą swój sektor.

88' Zastanawiamy się nad przerwaniem relacji z tego spotkania. To nie futbol, to dowcip. Obie drużyny wyglądają, jakby tego trofeum zdobyć nie chciały.

85' Jevtić centruje z rzutu rożnego. Tak mniej więcej 2 metry za linię końcową.

78' Bednarek uderza głową, Steinbors łapie. Coraz bardziej okrojona ta relacja, więc dorzucamy: wrzucał Majewski.

To jest NAJGORSZA możliwa reklama polskiej piłki. To nie mecz, to jakiś żart.

72' Kownacki schodzi, w jego miejsca Makuszewski.

69' Kolejna akcja Lecha! Robak centruje w środek pola karnego, Sobieraj zbiera się do interwencji jak parowóz z węglem, Kownacki wymija sobie w spacerowym tempie całą obronę, uderza z pięciu metrów... i pudłuje o jakieś cztery. Wszyscy zagrali u buka na karne czy o co tutaj chodzi?

67' Akcja Arki i fura szczęścia Lecha! Wow, tu może dojść do sensacji! Jasmin Burić przez godzinę mocno się wynudził i teraz sprawia wrażenie mocno zaskoczonego!

66' W drugiej połowie piłkarzy obu drużyn - właśnie ich zaczynamy tłumaczyć - zjadła presja. No bo naprawdę, futbolu na Narodowym nie mamy w ogóle. Robak strzela z każdej pozycji, Jevtić czy Majewski zupełnie zniknęli, a rekordzistą jest chyba Kędziora. Facet w drugiej odsłonie na połowie przeciwnika popełnił... sam błędy. Mistrz.

63' Znowu zadyma. Czego byśmy nie próbowali napisać, gwiazdami tego popołudnia są fani Arki Gdynia. Race już pokazali, fajerwerki też, jak za chwilę zrzucą ze swojego sektora małego Fiata, oddamy im trofeum bez względu na wynik spotkania.

60' Obawiamy się tylko jednego. Że ten mecz nie skończy się za pół godziny, ale dojedzie aż do karnych.

Idealna puenta tego spotkania.

53' Słupek! Akcja z niczego! Centra z lewej strony, Marcin Robak z trudnej pozycji oddaje strzał lobem, tuż nad rękoma Steinborsa i furę szczęścia maja gdynianie!

52' Typowa akcja rodem z finału Pucharu Polski 2017. Trałka dostaje piłkę. Ma z 50. metrów wolnej prestrzeni. Głupieje. Niby biegnie prosto, ale skręca. Dobiega do linii bocznej. Oddaje piłkę Tomaszowi Kędziorze. Wraca na środek boiska. Dalej niepilnowany. Nie pytajcie.

49' Jest jeszcze druga informacja. Ta gorsza. Panowie na boisku oferują nam z minuty na minutę gorsze widowisko.

46' Nasłuchujemy odgłosów dochodzących z trybun i choć pobrzmiewały nam eksplozje godne niemieckich Panzerfaustów, to jednak z zaskoczeniem pragniemy odnotować, że... NARODOWY WCIĄŻ STOI.

45' Gramy!

Trochę żal nam tylko kibiców obu drużyn. Pogoda nie dopisała, jechać trzeba było po 300-400 kilometrów do stolicy, a jak już dostali się wreszcie nasi podróżnicy na trybuny, to zamiast piłki nożnej, obserwują kaleko-futbol w wykonaniu obu zespołów. Trochę wstyd po tej całej akcji marketingowej.

45' Koniec pierwszej połowy! Do przerwy Lech remisuje z Arką 0:0, a w ostatnich sekundach doszło do niemałej kontrowersji! Marcin Robak we własnym polu karnym zagrał piłkę ręką! Sędzia nie zareagował jednak i nie odgwizdał jedenastki!

40' A przy tym to ciekawa sprawa. Raca to wcale nie jest taka mała rzecz. Już wspominaliśmy o tej "bombie". Czy faktycznie tak łatwo wnieść cokolwiek na Narodowy w Warszawie? Albo, inaczej formuując pytanie: czy jeśli kibice Arki zabraliby ze sobą Panzerfausta, to mogliby nim sobie strzelić z własnego sektora? Po cholerę tam zatrudnia się tych ochroniarzy?

39' Lechici dzisiaj chyba nie chcą skrzywdzić piłkarzy Arki. No ile oni mieli tych sytuacji? Przymykając oko, bez jakiejś dokładnej analizy, bez notatek, bazując na pamięci, pewnie niemniej niż fani z Gdyni wzięli rac ze sobą na PGE Narodowy.

36' A Robak kontynuuje zabawę! Trzy metry, idealna sytuacja, dwóch partnerów z boku i... prosto w Steinborsa uderza snajper Kolejorza. Po co?

35' Coraz więcej dymu na trybunach, coraz mniej na murawie. To już staje się powoli piłkarską tradycją - w finale Pucharu Polski przepisy dotyczące rac to jakiś nieśmieszny dowcip. Skoro tyle tego wnieśli, to bombę też można?

32' A teraz Robak! Rany, która to już zmarnowana sytuacja Lechitów? Strzał z ostrego kąta - czemu nie podanie? - i piłka mija bramkę Steinborsa.

29' - Niemal pół godziny gry na Narodowym za nami. Najjaśniejszy punkt na boisku? Zdecydowanie Pavels Steinbors! Bramkarz żółto-niebieskich już przynajmniej trzy razy ratował swój zespół przed utratą gola

24' - Ależ genialna parada Steinborsa! Lech wpadł w pole karne, a Dawid Kownacki wystawił piłkę Darko Jevticiowi, który miał przed sobą tylko bramkarza Arki. Jednak golkiper popisał się interwencją klasy światowej!

22' - Coraz groźniej atakują poznaniacy. Co prawda ich strzały z dystansu wciąż są mocno niecelne, ale próby podejmują znacznie częściej. Arka po prostu oddała pole

20' - Pierwsza żółta kartka dzisiaj. Ukarany Szwoch za faul na Nielsenie

19' - Poprzednia sytuacja pokazała, że Lech potrzebuje chwili, by poważnie zagrozić gdynianom. Jeden moment zagapienia się, Arka może przypłacić stratą gola

15' - O włos! Świetne dośrodkowanie z rzutu rożnego i Steinbors był w sporych opałach. Piłka po uderzeniu głową przez jednego z poznaniaków odbiła się od poprzeczki i wyszła za bramkę!

12' - Lech z utrzymywania się przy piłce nie ma kompletnie nic. Zespół z Wielkopolski tworzy sztukę dla sztuki. Problem w tym, że z tej sztuki nie stworzył sobie nawet jednej dogodnej sytuacji

8' - Po spokojnym początku, Arka zaczęła poczyniać sobie nieco śmielej. Wysoko atakuje Lecha, a trener Leszek Ojrzyński z boku gorąco zagrzewa swoich podopiecznych!

4' - Mamy małe problemy z Internetem, ale na razie na boisku wiele ciekawego się nie zdarzyło. Piłkę przetrzymuje Lech, a Arka czeka na kontry. Mogliśmy się tego spodziewać

1' - Zaczęła Arka!

Jesteśmy już po losowaniu, za chwilę zaczynamy!

Na śpiewach na pewno się nie skończy!

Do meczu jeszcze ponad pięć minut, a na trybunach mamy już prawdziwy recital! Zaprzyjaźnieni kibice Lecha i Arki właśnie urządzili sobie konkurs - kto zaśpiewa głośniej

Poniżej przedstawiliśmy już składy obu zespołów. Nie trzeba być wielkim znawcą, żeby wiedzieć, że "papierowym" faworytem jest Lech. "Kolejorz" dysponuje znacznie mocniejszą kadrą i po kolejnych przegranych finałach Pucharu chce wreszcie wznieść trofeum do góry

Witamy w relacji na żywo z finału Pucharu Polski! Dzisiaj na PGE Narodowym Lech Poznań zagra z Arką Gdynia! Bądźcie z nami!

False 3201 True 1 2017-05-02 15:45:00 True 35
autor: Jędrzej Smykowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: