SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle
Sport piłka nożna ekstraklasa Arkadiusz Onyszko przestrzega piłkarza Lecha: Po porażkach nie kręć się po mieście

Arkadiusz Onyszko przestrzega piłkarza Lecha: Po porażkach nie kręć się po mieście

20.02.2016, godz. 09:46
Nicki Bille Nielsen
Nicki Bille Nielsen foto:

Duńczyk Nicki Bille Nielsen (28 l.) wejście do Lecha miał znakomite - najpierw obiecał kibicom, że nigdy nie przejdzie do Legii, a w debiucie strzelił pięknego gola. - To będzie taki Zlatan Ibrahimović naszej Ekstraklasy - mówi Arkadiusz Onyszko (42 l.), który poznał Nielsena, gdy grał w Danii.

"Super Express": - Jak oceniasz Nielsena jako piłkarza i człowieka? Bo różnie się o nim mówi.

Arkadiusz Onyszko: - To charakterny, fajny chłopak. Mieliśmy kiedyś wspólnego menedżera, widywaliśmy się u niego. Nicki wchodził wtedy do ligi duńskiej, ja grałem tam już na dobre. Zawsze się wyróżniał. Jeśli dziesięciu jego kolegów było "czerwonych", to on był "niebieski", inny, oryginalny. Talent ma bardzo duży.

Arkadiusz Onyszko o nowym piłkarzu Lecha Poznań

- Na tyle duży, żeby zostać gwiazdą Ekstraklasy?

- Tak. To będzie taki Ibrahimović naszej ligi, niebojący się ryzyka, stawiający na swoim.

- Ciągnie się za nim opinia skandalisty. Nie wywinie jakiegoś numeru?

- Zadzwonię do niego i powiem, żeby za często na miasto nie wychodził, bo tu jest inaczej niż w Danii. Tam nikogo nie interesuje, co robisz po treningu, a w Poznaniu kibice Lecha są czujni, mają różne miejsca poobstawiane. Lepiej, żeby zwłaszcza po porażkach nie kręcił się za dużo po mieście.

- Po debiucie Nielsen stwierdził, że gra w Lechu przy takiej atmosferze jest lepsza niż seks. Zgadzasz się z nim?

- On w Danii takiego dopingu nie uświadczył, więc to dla niego nowość. Grałem w Lechu, wiem, jak to wygląda. Ale. jednak wolę seks (śmiech).

- Spędziłeś wiele lat w Danii, często krytykowałeś Duńczyków. Niedawno ustanowiono tam prawo pozwalające na zabieranie imigrantom kosztowności na poczet ich utrzymania. Jak to odbierasz?

- To był dla mnie szok. Zawsze przedstawiali się jako tolerancyjny naród, a teraz takie coś? Ja w Danii zawsze byłem uważany za złego, bo to, co słowiańskie, było dla nich niedobre. Ale jak oni szydzą z Mahometa albo zabijają w zoo żyrafę na oczach dzieci, to jest OK? To oni byli organizatorami Eurowizji, którą wygrała kobieta z brodą. Taki przykład chcieli pokazywać swoim dzieciom? A teraz co im pokażą? Jak odbierać kosztowności imigrantom?

- Pozostając w Skandynawii. W szwedzkim metrze dziennikarz, udając łobuza, zaczepiał kobietę i patrzono, kto zareaguje. W jej obronie stanął tylko Polak...

- Mnie to nie dziwi. Bo Szwedzi, podobnie jak Duńczycy, mają wpojone, że nikomu nic nie wolno zrobić, nawet dotknąć, można tylko zadzwonić na policję. Kiedyś po meczu ligi duńskiej kibic zaatakował mojego kolegę z drużyny. Obezwładniłem napastnika, ale potem musiałem się z tego na policji tłumaczyć! Gdyby wybuchła wojna, to Skandynawia od razu by się poddała. Zresztą tak już w historii bywało. A my? My jesteśmy inni, dlatego kocham Polskę. To najlepszy, najbardziej tolerancyjny kraj na świecie.

autor: Piotr Koźmiński zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: