SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna ekstraklasa Boban Jović: Odejście Dariusza Wdowczyka mnie zszokowało

Boban Jović: Odejście Dariusza Wdowczyka mnie zszokowało

17.11.2016, godz. 07:41
Boban Jović, Dariusz Wdowczyk_1pub
Dariusz Wdowczyk i Boban Jović foto: PRESSFOCUS

Z reprezentacją Słowenii z powodzeniem walczy o awans do mistrzostw świata, a w meczu towarzyskim wraz z kolegami zatrzymał we Wrocławiu Polskę (1:1). Gorzej natomiast idzie mu w Wiśle Kraków. Boban Jović (25 l.), jeden z najlepszych prawych obrońców w Ekstraklasie, ma nadzieję, że Biała Gwiazda wróci do walki o najwyższe cele. I wierzy, że dymisja trenera Dariusza Wdowczyka (54 l.)w tym nie przeszkodzi.

"Super Express": - Cieszy cię remis z Polską?

Boban Jović: - Tak, bo macie bardzo dobrą drużynę. Ale my też organizacyjnie zagraliśmy poprawnie. W ogóle forma nam dopisuje. W grupie eliminacyjnej mamy bardzo dobre wyniki, ustępujemy tylko Anglii. Celem jest awans do mistrzostw świata. Nas, Słoweńców, jest tylko dwa miliony, ale mamy wielki charakter. Niczego się nie boimy. Popatrzcie, ilu wielkich sportowców dała światu Słowenia. Narciarka Tina Maze, skoczek Peter Prevc, piłkarze Jan Oblak, Samir Handanović i Josip Ilicić. A mógłbym wymieniać dalej.

- Przejdźmy do napiętej sytuacji w Wiśle Kraków. Zszokowała cię decyzja trenera Dariusza Wdowczyka o odejściu z klubu?

- Bardzo. Dowiedziałem się o niej, kiedy byłem na Malcie. Musiałem poczekać do powrotu ze zgrupowania w Słowenii, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o sytuacji w klubie. Zaskoczenie jest tym większe, że akurat mamy serię siedmiu meczów bez porażki w lidze. Ruszyliśmy w górę tabeli i gruchnęła taka informacja. Nie wiem, co się dzieje.

- Wisła wróci na szczyt?

- Musi. Awans do grupy mistrzowskiej to konieczność. Kiedy przychodziłem do Wisły, myślałem o tym, że będę walczył o mistrzostwo Polski i europejskie puchary. Walka o utrzymanie to nie jest szczyt moich ambicji.

- Jesteś zadowolony z pobytu w Krakowie?

- Tak. Organizacja w klubie jest na bardzo wysokim poziomie. Dobrze się czuję z rodziną w Krakowie. Żona jest zadowolona, dziecko chodzi do polskiego przedszkola. Jeśli chodzi o życie prywatne nie ma żadnych problemów. Kiedy przyjeżdżałem do Polski, mieliśmy bardzo dobry zespół, z Semirem Stiliciem, Ostoją Stjepanoviciem i innymi zawodnikami. Musimy znów wrócić na ten poziom.

- Europejskie puchary są realne?

- To moja ambicja. U nas w Słowenii Wisła Kraków jest uznaną marką. Obserwowałem ją już w czasach, kiedy w jej barwach grał mój rodak Andraż Kirm. Dlatego potem wielką dumą był moment, kiedy sam zostałem jej piłkarzem. Cały Kraków szaleje na punkcie piłki. Na stadion przychodzi mnóstwo kibiców, którzy w nas wierzą.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: