SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna ekstraklasa Bogusław Leśnodorski wytoczył ciężkie armaty! Zaatakował wspólnika Dariusza Mioduskiego na wizji!

Bogusław Leśnodorski wytoczył ciężkie armaty! Zaatakował wspólnika Dariusza Mioduskiego na wizji!

01.10.2016, godz. 14:41
Bogusław Leśnodorski
Bogusław Leśnodorski foto: Super Express

Bogusław Leśnodorski nie lubi bawić się w półśrodki! Współwłaściciel Legii Warszawa dolał sporo paliwa do rozwijającego się konfliktu na szczytach władzy w klubie mistrza Polski! W wywiadzie telewizyjnym otwarcie skrytykował Dariusza Mioduskiego, zarzucił mu nieszczerość, a na koniec wyznał, że zdarzyło mu się okłamać wspólnika, byle ten podjął odpowiednią decyzję. Urodzony strateg czy po prostu wariat?

Leśnodorski wystąpił w programie "Stan Futbolu", nowej propozycji stacji Eleven. W rozmowie z Krzysztofem Stanowskim, Pawłem Zarzecznym i Michałem Polem okazał się wyjątkowo otwartym gościem. Ostro zaczął od pierwszych minut. Potwierdził, że spekulacje "Przeglądu Sportowego" na temat konfliktu właścicieli Legii to sama prawda. A później, z gracją godną wodzireja imprezy, pociągnął program w stronę antenowego bestselleru. Próbka możliwości prezesa?

- Darek ma osoby odpowiedzialne za wizerunek. To one doradziły mu doprowadzenie do konfrontacji między nami. Nie jest to legijne, ale przyjmuję konwencję.

- Podstawą naszej niezgody jest kwestia zaplecza finansowego klubu. Mioduski nie dołożył nawet złotówki. Nie przedstawia zmian. Tylko w mediach. Robi międzynarodową karierę. Ale nie wiem po co.

- Darek ma osoby od wizerunku. Sukcesy były wspólne. Porażki nie.

Hitem okazała się też anegdotka na temat zatrudnienia Stanisława Czerczesowa. Leśnodorski, by w ogóle zatrudnić Rosjanina, musiał uciec się do fortelu. - Musieliśmy kiwnąć Darka. To on musiał zgodzić się na Czerczesowa. Taki mamy system. Po pierwszym spotkaniu Darek jednak się na niego nie zgodził. Musieliśmy zrobić szopkę. Czy się tego domyślał. To mądry człowiek, myślę że tak.

Fani nie byli zachwyceni występem szefa klubu. Pranie brudów w mediach nie jest najlepszym sposobem na uniknięcie kryzysu. "Kompromitacja". "Żart". "Wariat" - tego typu określenia pojawiły się w pierwszych wypowiedziach. Oberwało się też dziennikarzom prowadzącym program. Za wyjątkowo łagodne potraktowanie butnego prezesa warszawskiej drużyny. Tym bardziej, że sam Leśnodorski nie pozostawił żadnych wątpliwości. On winny niczemu nie jest. Wytłumaczenie ostatniego chaosu wokół klubu?

- Jak się podejmuje dwadzieścia ryzykownych decyzji, to kilka okazuje się nie trafionych.

Niestety, nie wytłumaczone zostało, po co w zespole mistrza Polski, absolutnego dominatora krajowych rozgrywek, podejmować w krótkim czasie aż dwadzieścia ryzykownych decyzji?

autor: Jędrzej Smykowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: