SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna ekstraklasa Bundesliga: Błaszczykowski vs. Piszczek, czyli wielka bitwa przyjaciół [GALERIA]

Bundesliga: Błaszczykowski vs. Piszczek, czyli wielka bitwa przyjaciół [GALERIA]

20.09.2016, godz. 07:43
Jakub Błaszczykowski, Łukasz Piszczek
Jakub Błaszczykowski, Łukasz Piszczek foto:

W życiu prywatnym wielcy przyjaciele, na boisku przez wiele lat - świetnie uzupełniający się partnerzy. Dziś jednak Jakub Błaszczykowski (31 l., Wolfsburg) i Łukasz Piszczek (31 l., Dortmund) na 90 minut staną się zaciekłymi rywalami.

Spotkanie w Wolfsburgu wyrasta na hit czwartej kolejki Bundesligi. Tym bardziej interesujący dla polskich kibiców, że kluczowe role w obu zespołach odgrywają Błaszczykowski i Piszczek.

- Żałuję tylko, że nie będą grali na tej samej stronie, ale i tak ich rywalizacja dodaje temu meczowi smaczku - mówi "Super Expressowi" Radosław Gilewicz (45 l.), były piłkarz klubów Bundesligi (VfB Stuttgart i Karlsruher). - Na Łukasza będzie pewnie grał Draxler, co będzie bardzo interesujące. Śmiało jednak można nazwać to starcie "polskim". Kuba i Łukasz to przyjaciele, darzą się ogromnym szacunkiem, ale na boisku nie będzie sentymentów.

Błaszczykowski przed tym sezonem przeniósł się z Borussii (grał w niej od 2007 roku, z przerwą na wypożyczenie do Fiorentiny). Od razu wskoczył do pierwszego składu. Mało tego! W ostatnim meczu z Hoffenheim był kapitanem.

- Jeśli ktoś po dwóch miesiącach od podpisania kontraktu zostaje kapitanem, to oznacza, że jest darzony ogromnym szacunkiem. Nie dlatego, że ładnie się ubiera czy fajnie wygląda, ale dlatego bo gra dobrze w piłkę. Wolfsburg to dla Błaszczykowskiego optymalny wybór - podkreśla Gilewicz.

Piszczek również jest podstawowym zawodnikiem Borussii, ale od czasu do czasu musi ustąpić pola młodemu Felixowi Passlackowi (18 l., 2 ligowe występy w tym sezonie).

- Łukasz miewa urazy, a to szansa dla młodego Passlacka. Mecze są co trzy dni, więc Piszczek nie może grać wszystkiego. Jednak cały czas to Łukasz jest numerem jeden i myślę, że tak pozostanie. Co nie zmienia faktu, że w pewien sposób wychowuje sobie następcę. Czytałem wypowiedzi Passlacka, który cieszy się, że Piszczek daje mu mnóstwo wskazówek - kończy Gilewicz.

autor: Przemysław Ofiara zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: