SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna ekstraklasa Dzielna Wisła postawiła się Lechowi. A ten i tak wygrał

Dzielna Wisła postawiła się Lechowi. A ten i tak wygrał

28.05.2017, godz. 20:35
Lech Poznań - Korona Kielce
foto: CYFRA SPORT

Spośród wszystkich drużyn walczących jeszcze o mistrzostwo Polski teoretycznie najtrudniejszego rywala miał Lech Poznań, który na swoim stadionie mierzył się z Wisłą Kraków. "Kolejorz" dobrze zaczął, bo od prowadzenia 2:0, ale później dał sobie strzelił jedną bramkę i do końca meczu musiał drżeć o wynik.

W Poznaniu wszyscy doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że mecz z Wisłą może być jednym z kluczowych spotkań w kontekście walki o mistrzostwo Polski. A mimo to trener Nenad Bjelica nie zawahał się przed zrobieniem kilku zmian. O ile postawienie na wracającego do zdrowia po kontuzji Darko Jevticia można było zrozumieć ze względu na znakomitą formę, jaką przed urazem prezentował Szwajcar, tak wstawienie do składu słabo ostatnio grającego Dawida Kownackiego za najlepszego strzelca ligi Marcina Robaka było dla kibiców Lecha już mniej zrozumiałe.

Ale nie ma sensu dyskutować o wyborach personalnych i taktyce, gdy drużynie idzie dobrze i wygrywa. A tak właśnie wyglądało to w pierwszych minutach spotkania z Wisłą. "Kolejorz" grał pomysłowo, na jego grę patrzyło się z przyjemnością, a poza efektownością gospodarze byli też efektywni. Już w dziewiątej minucie wynik spotkania otworzył Radosław Majewski, a kilkanaście minut później było 2:0 po trafieniu Macieja Makuszewskiego. Gdy skrzydłowy Lecha trafił do siatki wydawało się, że podopieczni Bjelicy mają ten mecz pod kontrolą, ale Wisła nie zamierzała się poddać i postanowiła jeszcze napsuć nieco krwi rywalom. Gol Rafała Boguskiego spowodował, że poznaniacy musieli się mieć na baczności i cały czas drżeć o korzystny wynik.

Udało im się go jednak utrzymać. Do końca spotkania nie stracili już gola, ale też żadnego nie strzelili, mimo że na boisku zameldował się Robak. Lider klasyfikacji strzelców miał jednak wyraźnie zbyt mało czasu, by zaprezentować swoje umiejętności, a "Kolejorz" wygrał ostatecznie z Wisłą tylko 2:1. Choć w tym wypadku nie liczy się wysokość zwycięstwa, a trzy punkty.

Lech Poznań - Wisła Kraków 2:1 (2:1)

Bramki: Radosław Majewski 9, Maciej Makuszewski 21 - Rafał Boguski 27

Żółte kartki: Tomasz Kędziora - Matija Spicic, Jakub Bartkowski, Arkadiusz Głowacki, Ivan Gonzalez

(Oceny w skali 1-6)

Lech: Putnocky 3 – Kędziora 3, Bednarek 4, Wilusz 3 (46. Nielsen), Kostewycz 3 – Gajos 2 (58. Trałka 3), Tetteh 3 – Makuszewski 4, Majewski 4, Jevtić 3 – Kownacki 2 (78. Robak 3)

Wisła: Załuska 3 – Bartkowski 2, Gonzalez 3, Głowacki 3, Spicić 3 – Uryga 3 (63. Stilić 2), Brlek 3, Llonch 3 – Boguski 4, Ondrasek 3 (75. Brożek 2), Małecki 2 (68. Bartosz 3)

autor: Maciej Wdowiarski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: