SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna ekstraklasa Ekstraklasa: Korona przegrała po raz czwarty z rzędu. Przełamanie Śląska

Ekstraklasa: Korona przegrała po raz czwarty z rzędu. Przełamanie Śląska

17.10.2016, godz. 19:51
Lasza Dwali, Miguel Palanca, Korona Kielce - Śląsk Wrocław
foto: CYFRA SPORT

Mecz Korona Kielce - Śląsk Wrocław był dla obu zespołów szansą na przełamanie fatalnych serii. Kielczanie nie zapunktowali w trzech poprzednich spotkaniach i mieli apetyt na to, by przed własną publicznością zgarnąć komplet "oczek". Plany pokrzyżowali im jednak goście, którzy minimalnie wygrali w stolicy Gór Świętokrzyskich i przełamali passę czterech meczów bez zwycięstwa.

Przed meczem Korona Kielce - Śląsk Wrocław nie było łatwo wskazać faworyta tej rywalizacji. Oba zespoły w ostatnich tygodniach spisywały się bardzo słabo i w zasadzie nie punktowały. Gospodarze przegrali trzy kolejne spotkania, w których stracili aż dwanaście bramek. O świetnym początku sezonu kielczanie już dawno zapomnieli i znaleźli się w drugiej połowie ligowej tabeli. Wrocławianie w czterech poprzednich meczach wywalczyli tylko punkt za remis z Piastem Gliwice 1:1, a do poniedziałkowego rywala tracili trzy "oczka".

Pierwsza połowa na Kolporter Arenie nie mogła porwać nikogo. Z boiska wiało nudą i właściwie tylko raz zrobiło się trochę cieplej, gdy pięć metrów przed bramką przyjezdnych znalazł się Serhij Pyłypczuk. Ukrainiec miał wszystko, by wyprowadzić swój zespół na prowadzenie, ale fatalnie się pomylił i do przerwy kibice przy ulicy Ściegiennego goli nie zobaczyli.

W drugiej części gry wcale nie było lepiej. Emocji brakowało, ale wreszcie padła bramka. Dość niespodziewanie zdobyli ją podopieczni Mariusza Rumaka. Po niespełna siedemdziesięciu minutach rzut wolny wykonał Kamil Dankowski i zrobił to na tyle dobrze, że Maciej Gostomski skapitulował. W ostanich dziesięciu minutach na polu gry działo się więcej niż przez cały poprzedni czas trwania meczu. Najpierw wyrównał Dani Abalo, zdobywając premierową bramkę w Ekstraklasie. Gdy gospodarze próbowali zaatakować śmielej, by zgarnąć całą pulę, nadziali się na kontrę przeciwników, którą z pola karnego wykończył Adam Kokoszka, dając cenne zwycięstwo przyjezdnym. Trzy punkty pozwoliły Śląskowi przeskoczyć przeciwnika z poniedziałku i znaleźć się na dziesiątym miejscu. Kielczanie są dwie pozycje niżej.

Korona Kielce - Śląsk Wrocław 1:2 (0:0)
Bramki: Dani Abalo 83 - Kamil Dankowski 69, Adam Kokoszka 86

Korona: Gostomski - Rymaniak, Dejmek, Wierchowcow, Kallaste - Kiełb (70. Abalo), Grzelak, Pyłypczuk - Możdżeń, Aankour - Palanca (75. Przybyła)

Śląsk: Kamenar - Dwali, Celeban, Kokoszka, Augusto - Dankowski, Goncalves, Morioka (84. Riera), Alvarinho - Roman (60. Grajciar), Biliński (90. Mervo)

Żółte kartki: Wierchowcow, Pyłypczuk, Rymaniak - Biliński, Kokoszka, Mervo

Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: