SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna ekstraklasa Górnik Łęczna rozjechany przez niebieski walec. Ruch Chorzów uciekł ze strefy spadkowej

Górnik Łęczna rozjechany przez niebieski walec. Ruch Chorzów uciekł ze strefy spadkowej

19.11.2016, godz. 17:48
Lechia Gdańsk - Ruch Chorzów
foto: CYFRASPORT

Górnik Łęczna zdemolowany na własnym obiekcie! Piłkarze Andrzeja Rybarskiego w kompromitującym stylu przegrali z Ruchem Chorzów 0:4 i wylądowali na ostatnim miejscu w tabeli Lotto Ekstraklasy. Antybohaterem spotkania został bramkarz Sergiusz Prusak, któremu w sobotnim spotkaniu piłka wyraźnie nie kleiła się do rąk.

Górnik przystępował do spotkania z Ruchem w znakomitych nastrojach. Wyniki osiągane przez łęcznian nie zachwycały, ale trener Rybarski wreszcie miał mieć kim straszyć przeciwników. Do gry wrócił bowiem Bartosz Śpiączka, zdecydowanie najlepszy w tym sezonie snajper Górników. Tyle że strachu, a potem wstydu najedli się tylko fani zespołu z Lubelszczyzny. Duża w tym zasługa Sergiusza Prusaka, golkipera Górnika, który miał w sobotę wyraźne problemy nie tyle z koncentracją, co w ogóle łapaniem piłki. I to jego błędy w znacznym stopniu przyczyniły się do koszmarnej klęski zespołu z Łęcznej. Najpierw bowiem sprezentował łatwą piłkę Adamowi Pazio - pierwszy gol w Ekstraklasie i pewnie zarazem najłatwiejszy w karierze! - a później tak niefortunnie wybijał piłkę, że zamiast za linię boczną, sparował ją na słupek, a dzieła zniszczenia dokonał Jakub Arak. Czwarty "sobotni" strzelec, zarazem gracz, który do wbicia bramki potrzebował ledwie minuty gry.

Zaskoczenie? Zdecydowanie. To Ruch miał mieć przed meczem problemy. Skład Waldemara Fornalika został bowiem znacznie osłabiony. Michał Helik musiał zastąpić na pozycji stopera Rafała Grodzickiego. Tyle że robotę Niebieskim ułatwił Rybarski, który postanowił przemeblować wyjściową jedenastkę i w porównaniu z meczem z Wisłą Kraków zastąpił aż... sześciu graczy. Masowa rotacja okazała się fatalna w skutkach, bo ostatecznie to gospodarze wyglądali na murawie, jakby widzieli się pierwszy raz w życiu. I to goście skończyli spotkanie w czterema straconymi bramkami.

Górnik Łęczna - Ruch Chorzów 0:4 (0:2)
Bramki: Ćwielong 10, Pazio 19, Niezgoda 61, Arak 79

Górnik: Prusak - Komor, Pruchnik, Gerson, Leandro (64' Szmatiuk), Bonin, Drewniak, Piesio (46' Jarecki), Dźwigała, Dzalamidze (57' Javi Hernandez), Śpiączka

Ruch: Hrdlicka - Konczkowski, Helik, Kowalczyk, Pazio, Ćwielong, Surma, Urbańczyk, Lipski (86' Walski), Moneta (81' Przybecki), Niezgoda (78' Arak)

autor: Jędrzej Smykowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: