SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna ekstraklasa Konflikt w szatni Lecha Poznań? Trałka postawił się Bjelicy!

Konflikt w szatni Lecha Poznań? Trałka postawił się Bjelicy!

29.05.2017, godz. 21:40
Marcin Robak, Łukasz Trałka
Marcin Robak i Łukasz Trałka foto: CYFRASPORT

Lech Poznań cały czas ma szanse na mistrzostwo Polski, ale atmosfera wokół klubu przed ostatnią kolejką nie jest najlepsza. To efekt domniemanego konfilktu w szatni zespołu, o którym dowiadujemy się z różnych źródeł. Nenad Bjelica ma ponoć nie po drodze z Łukaszem Trałką, który otwarcie skrytykował niektóre wybory kadrowe szkoleniowca.

Do pewnego czasu w Lechu wszystko funkcjonowało jak należy. Po kilku pierwszych kolejkach 2017 roku, w których "Kolejorz" zaprezentował się bardzo efektownie, mówiono, że to własnie zespół prowadzony przez Nenada Bjelicę jest najpoważniejszym kandydatem do mistrzostwa, a Michał Probierz pogratulował mu nawet tytułu. Sęk w tym, że w pewnym momencie dobrze działająca maszyna zaczęła się psuć. Lech niespodziewanie tracił punkty, a na początku maja sensacyjnie przegrał w finale Pucharu Polski z Arką Gdynia 0:2.

Od tamtej pory atmosfera w zespole jest ponoć coraz gorsza. Duży wpływ ma na to sytuacja Szymona Pawłowskiego, który w kilku ostatnich meczach nie znalazł się nawet w kadrze meczowej pierwszej drużyny. Według różnych źródeł Bjelica ma spore zastrzeżenia do swojego skrzydłowego przede wszystkim za jego podejście do treningów. 30-latek nie dostaje szans gry, a tego nie jest w stanie zrozumieć inny z doświadczonych zawodników - Łukasz Trałka.

Jak podaje na Twitterze Krzysztof Stanowski kapitan miał otwarcie skrytykować trenera za decyzje personalne dotyczące Pawłowskiego. Podobno nazwał go nawet "kretynem", ale reszta drużyny nie była skłonna, by go poprzeć w tych mocnych słowach. Ponadto Trałka stracił opaskę kapitańską tuż przed meczem z Wisłą Kraków, bo na treningu został przez szkoleniowca przyłapany w szatni z telefonem. Bjelica stwierdził, że to oznaka braku szacunku, dlatego też podjął decyzję, że nowym kapitanem do końca sezonu będzie Tomasz Kędziora.

Napięta sytuacja jest też na linii szkoleniowiec - Marcin Robak. Doświadczony napastnik ma do Chorwata wielkie pretensje o to, że ten nie wystawia go w pierwszym składzie i nie pozwala walczyć o drugą w karierze koronę króla strzelców. 35-latek nie tak dawno był faworytem w tej klasyfikacji, ale teraz dogonił go Marco Paixao z Lechii Gdańsk. Co więcej ponoć przed starciem z "Białą Gwiazdą" do szatni zszedł prezes klubu i zasugerował Bjelicy, by w pierwszym składzie kosztem Robaka wystawił Dawida Kownackiego, bo na trybunach zjawili się skauci obserwujący młodego napastnika.

To rozwścieczyło najlepszego strzelca Lecha, który - podobnie jak Trałka - nie znalazł się w podstawowej "jedenastce" zespołu. Obaj zawodnicy zbuntowali się i nie wyszli na przedmeczową rozgrzewkę. - Zawodnicy, którzy są na ławce, nie muszą wychodzić na boisko na rozgrzewkę. Jak chcą, to mogą, ale nie muszą, nie mają obowiązku. Proszę pytać Łukasza i Marcina, ja nie wiem dlaczego nie poszli - powiedział po meczu Bjelica. Sytuacja przed ostatnią kolejką jest więc bardzo napięta, a to raczej nie pomoże zespołowi w kluczowym meczu całego sezonu z Jagiellonią w Białymstoku.

autor: Maciej Wdowiarski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: