SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna ekstraklasa Korona wygrała z Łęczną. Szczęśliwa końcówka gospodarzy

Korona wygrała z Łęczną. Szczęśliwa końcówka gospodarzy

03.03.2017, godz. 21:31
20170303CSMS0041
foto: CYFRASPORT

Mecz Korona Kielce - Górnik Łęczna zaczął się nieciekawie, jednak emocje wzrastały z każdą kolejną minutą. Łęczna zaczęła drugą połowę od bramki i wszystko wyglądało na to, że podopieczni Franciszka Smudy wciąż mają patent na Koronę. Czerwona kartka dla Hernandeza zmieniła jednak oblicze całego spotkania. Kielczanie wyrównali wynik w 88. minucie, po czym wywalczyli kontrowersyjny rzut karny i zapewnili sobie 3 punkty.

Pierwsza połowa spotkania nie zapewniła kibicom zbyt wielu czysto piłkarskich emocji. Niewykorzystane sytuacje, straty i faule - tak możemy podsumować tą część meczu. Niech świadczą o tym aż trzy żółte kartki i frustracje nie tylko piłkarzy, lecz również kibiców. - W pierwszej połowie Górnik Łęczna miało mniej niż jedno celne podanie na minutę - oto internetowy komentarz, który idealnie opisuje 45 minut w Kielcach.

Druga część spotkania zaczęła się od... bramki dla podopiecznych Franciszka Smudy. Fatalna postawa obrońców Korony pozwoliła Bartoszowi Śpiączce na przyjęcie piłki i oddanie lekkiego, lecz wyjątkowo precyzyjnego strzału. Po objęciu prowadzenia piłkarze z Lubelszczyzny nie cofnęli się i ciągle szturmowali bramkę Milana Borjana. Piesio, Śpiączka i Grzelczak - to trio wciąż niepokoiło defensywę gospodarzy.

Wszystko zmieniło się w 73. minucie spotkania, kiedy to Javier Hernandez zobaczył drugą żółtą kartkę i musiał opuścić murawę. Od tej pory Korona przejęła inicjatywę.  Podopieczni Franciszka Smudy bronili wyniku w dziesiątkę i rzadko zapędzali się pod bramkę gospodarzy. Udawało im się to do 88. minuty, lecz właśnie wtedy idealnie w polu karnym odnalazł się Jacek Kiełb. Napastnik Korony ze spokojem ograł obrońcę z Łęcznej i uderzył na bramkę Prusaka. Bramka uskrzydliła gospodarzy, który od razu ruszyli do walki o zwycięstwo. Kielczanie "gryźli trawę" i po kontrowersyjnej sytuacji wywalczyli rzut karny w ostatniej minucie spotkania. Jacek Kiełb wykorzystał "jedenastkę" i zapewnił swojej drużynie trzy punkty.

Korona Kielce - Górnik Łęczna
Bramki: Kiełb 88, 93 - Śpiączka 50

Korona: Borjan - Rymaniak (71' Rymaniak), Dejmek, Kwiecień, Grzelak - Możdżeń, Mrozik (66' Marković) - Kiełb, Cebula (59' Abalo), Palanca - Mitsanski

Łęczna: Prusak - Matei, Komor, Gerson, Leandro - Tymiński - Bonin, Piesio, Hernandez, Śpiączka, Grzelczak (74' Askovski)

Żółte kartki: Bonin, Hernandez, Śpiączka - Kwiecień, Kiełb

Czerwone kartki: Hernandez (w wyniku dwóch żółtych)

autor: Łukasz Biernacki zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: