SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna ekstraklasa Legia rozjeżdża kolejnych rywali! Tym razem rozbiła Śląsk we Wrocławiu

Legia rozjeżdża kolejnych rywali! Tym razem rozbiła Śląsk we Wrocławiu

27.11.2016, godz. 20:16
Aleksandar Prijović, Legia Warszawa
foto: EAST NEWS

Legia Warszawa pod okiem Jacka Magiery wyraźnie wróciła na dobre tory i rozjeżdża kolejnych rywali. Tym razem jej ofiarą padł Śląsk Wrocław, który chciał przerwać serię 4 kolejnych ligowych wygranych mistrzów Polski, ale już po siedmiu minutach przegrywał 0:3. Ostatecznie stanęło na 4:0, a dla ekipy "Wojskowych" to najlepsza zwycięska passa od 2014 roku.

Jeszcze zanim Legia przyjechała do Wrocławia, Śląsk mocno odgrażał się, że ekipa mistrzów Polski do stolicy wróci bez punktów i nie przedłuży swojej zwycięskiej serii, która przed pierwszym gwizdkiem niedzielnego starcia wynosiła 4 mecze. Kibice chyba mocno uwierzyli w te szumne zapowiedzi, bo bardzo licznie zjawili się na stadionie, który wcześniej w tym sezonie świecił pustkami. Na trybunach zasiadły 22 tysiące widzów, którzy chyba nie zdążyli się dobrze usadowić na krzesełkach, a już musieli przecierać oczy ze zdumienia.

W 23. sekundzie Legia przeprowadziła znakomitą akcję, Vadis Odjidja-Ofoe prostopadle podał do Miroslava Radovicia, a ten w sytuacji sam na sam pokonał Lubosa Kamenara. Był to zarazem najszybszy gol tego sezonu. Ale goście nie spoczęli na laurach, bo za moment wyprowadzili dwa kolejne nokautujące ciosy, po których było już 3:0. Najpierw kuriozalną bramkę samobójczą zdobył Filipe Goncalves, a po chwili wynik jeszcze podwyższył Aleksandar Prijović.

Zszokowani piłkarze Mariusza Rumaka nie bardzo wiedzieli co się dzieje, ale z czasem zaczęli dochodzić do siebie. I nawet stworzyli sobie kilka sytuacji. Mimo to Legia przetrwała ten napór gospodarzy, a w końcówce pierwszej połowy sama strzeliła raz jeszcze. Po dograniu Odjidji-Ofoe głową do siatki trafił znów Prijović i było 4:0.

W drugiej połowie wynik się nie zmienił, a był to efekt marnej skuteczności legionistów, którzy stworzyli kilka sytuacji, ale nie potrafili zamienić ich na bramki. Mistrzowie Polski wygrali piąty mecz z rzędu, a to najlepsza taka seria Legii od 2014 roku, kiedy to od marca do maja wygrała aż osiem kolejnych spotkań. Tym samym odpowiedziała na wysokie zwycięstwo Lecha Poznań, który też wrócił do wielkiej formy i zgłosił mistrzowskie aspiracje. Dwaj główni gracze wracają do wyścigu po tytuł!

ŚLĄSK WROCŁAW - LEGIA WARSZAWA 0:4

Bramki: Radović 1, Goncalves (sam.) 6, Prijović 7, 44

Żółte kartki: Augusto, Grajciar - Guilherme, Radović

Czerwone kartki: Goncalves

Śląsk: Kamenar - Dankowski (81. Zieliński), Celeban, Dvali, Augusto - Kokoszka, Goncalves - Alvarinho, Riera (46. Morioka), Madej (67. Grajciar)- Mervo

Legia: Malarz - Bereszyński, Pazdan, Rzeźniczak, Guilherme (56. Broź) - Moulin, Kopczyński (57. Kazaiszwili), Odjidja-Ofoe - Kucharczyk, Prijović (70. Nikolić), Radović

RELACJA NA ŻYWO Strona odświeża się automatycznie co 30 sekund
False 3027 False 1 2016-11-27 17:45:00 True 30
autor: Maciej Wdowiarski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: