SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna ekstraklasa Michał Probierz nie chce sprzątać po Besniku Hasim

Michał Probierz nie chce sprzątać po Besniku Hasim

20.09.2016, godz. 07:33
Besnik Hasi_1pub
Besnik Hasi foto: PRESS FOCUS

Jagiellonia Białystok Michała Probierza (44 l.) gra w tym sezonie najbardziej atrakcyjny futbol w Polsce i po 9. kolejkach prowadzi w tabeli Ekstraklasy. Z trenerem ekipy z Podlasia rozmawiamy o przyczynach sukcesów, o tym, czy "Jaga" celuje w mistrzostwo Polski i o. Legii.

"Super Express": - Na czym polega fenomen Jagiellonii?

Michał Probierz: - Na razie gramy dobrze, bo procentuje stabilizacja. Poza Bartkiem Drągowskim nie straciliśmy latem żadnego ważnego zawodnika. W przeciwieństwie do ubiegłego roku, kiedy odeszło od nas ośmiu kluczowych piłkarzy. Ci, którzy zostali, musieli okrzepnąć, nabrać doświadczenia, ponadto jakość dają nam gracze, którzy do nas doszli.

- Pana teoria o tym, że polscy trenerzy nie są gorsi od tych z zagranicy, sprawdziła się w stu procentach. Albańczyk Besnik Hasi skompromitował się, prowadząc Legię.

- Nie chcę być monotematyczny, ale wiele razy mówiłem, że nie mamy się czego wstydzić. Wystarczy spojrzeć, jakie mamy środki i w jakich warunkach pracujemy. Przed nami nikt nie rozkłada dywanów, jak przed przybyszami z zagranicy, bo oni niby z założenia są już lepsi.

- Współwłaściciel Legii Maciej Wandzel ostatnio na Twitterze gratulował panu wyników. Widziałby się pan w ekipie mistrzów Polski?

- Mam ważny kontrakt z Jagiellonią, więc nie ma tematu.

- Obejmując Legię, miałby pan okazję, by zadać kłam twierdzeniom, że Michał Probierz nadaje się tylko do Jagiellonii.

- Nie zgadzam się z tą opinią. Wszędzie gdzie pracowałem, wykonałem porządną robotę. Z Widzewa musiałem odejść po zmianach właścicielskich. I proszę spojrzeć, gdzie jest teraz ten klub i pan Cacek, który mnie zwolnił. Podobnie rzecz się ma z Wisłą i panem Cupiałem. W Lechii natomiast chciano kogoś innego i potrafię to zrozumieć, ale od czasu mojego odejścia, z tą drużyną pracowało już bodaj pięciu trenerów. Dlatego patrząc w przeszłość, nie mam sobie nic do zarzucenia.

autor: Piotr Dobrowolski zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: