SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna ekstraklasa Nadchodzą wyczekiwane zmiany w Legii. Żegnaj prezesie Leśnodorski!

Nadchodzą wyczekiwane zmiany w Legii. Żegnaj prezesie Leśnodorski!

18.03.2017, godz. 02:00
Bogusław Leśnodorski, Dariusz Mioduski
Bogusław Leśnodorski foto:

Niedzielny mecz Legii z Lechią ma być ostatnim dla Bogusława Leśnodorskiego (42 l.) w roli prezesa klubu z Łazienkowskiej. W przyszłym tygodniu całkowite rządy w klubie przejmie Dariusz Mioduski (53 l.). To oznacza pożegnanie z mistrzem Polski trzeciego udziałowca - Macieja Wandzla (47 l.). Nie będzie za to rewolucji personalnej wśród pracowników. Mioduski nie chce też odsprzedawać Legii.

Choć komunikat ma się ukazać w najbliższy czwartek, to nic się już nie zmieni. Mioduski będzie miał 100 proc. akcji Legii, odkupując po 20 proc. od Leśnodorskiego i Wandzla. Dwaj ostatni, choć przegrali próbę sił z Mioduskim, to ekonomicznie na tym nie stracą, a wręcz przeciwnie. Jak można nieoficjalnie usłyszeć, za akcje dostaną o wiele więcej, niż za nie zapłacili. Co więcej, jest prawdopodobne, że Leśnodorski zostanie w klubie, trwają właśnie rozmowy mające ustalić, jakie miejsce przypadłoby mu w nowym rozdaniu. Niemal na pewno nie będzie już prezesem, w grę wchodzi miejsce w radzie nadzorczej, choć szczegółów jeszcze nie ustalono.

Jak się dowiedzieliśmy, decydującym momentem dla dalszego rozwoju wypadków było odwołanie tak zwanego shoot-outu, czyli konkursu kopert (Legię miał przejąć ten, kto da więcej - albo duet BL i MW, albo DM). Do tego momentu negocjatorem był z jednej strony Mioduski, a z drugiej głównie Wandzel. Po odwołaniu konkursu Mioduski oświadczył, że w dalszych rozmowach może negocjować już tylko kupno akcji pozostałych akcjonariuszy, a nie sprzedaż swoich. Wtedy w rozmowach drugą stronę zaczął reprezentować Leśnodorski i porozumienie zostało wypracowane.

A co dla pracujących w klubie oznacza nowe rozdanie? Rewolucji nie będzie. Stanowisko dyrektora sportowego może zachować Michał Żewłakow, a nawet jego prawa ręka, Dominik Ebebenge, który deklarował, że pożegna się z Ł3 w przypadku przegranej Leśnodorskiego. Z kolei pozostanie w klubie, choć w innej roli, "Leśnego", ma być również kluczem do zatrzymania tych, którzy zamierzali odejść razem z nim. Co do nowych osób, to choć w prasie padały nazwiska Dariusza Dziekanowskiego i Marcina Herry, to żaden z nich zatrudnienia w Legii nie znajdzie. Zmiany personalne będą, ale bardziej w akademii, która jest oczkiem w głowie Mioduskiego.

I jeszcze jedno: często pojawiają się głosy, że Mioduski wykupi Legię, a przy najbliższej okazji sprzeda ją z zyskiem. Z tego, co można usłyszeć, plan jest inny: owszem, sprowadzenie nowego inwestora jest możliwe, ale nie na zasadzie sprzedaży udziałów Mioduskiego, ale raczej w ramach kooperacji. Jak usłyszeliśmy, Mioduski chciałby być właścicielem Legii "aż do końca życia".

autor: Piotr Koźmiński zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: