SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna ekstraklasa Obieżyświat Semir Stilić chce zakotwiczyć w Wiśle Kraków

Obieżyświat Semir Stilić chce zakotwiczyć w Wiśle Kraków

26.01.2017, godz. 02:00
Semir Stilic, Stilić
Semir Stilić foto:

Powrót do Wisły Kraków Semira Stilicia (30 l.) to jeden z hitów tego okienka transferowego w Ekstraklasie. Chociaż ostatni mecz (w barwach APOEL-u Nikozja) rozegrał w kwietniu ubiegłego roku, to szefowie "Białej Gwiazdy" liczą, że będzie liderem drużyny.

Super Express: - Znasz powiedzenie, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki?

Semir Stilić: - To stwierdzenie jest popularne również w Bośni, ale uważam, że jeśli gdzieś się wraca nawet drugi, czy trzeci raz, ale z dobrym podejściem, to powinno to przynieść dobre wyniki. A ja wierzę, że Wisła jest na tyle klasową drużyną, że chciałbym z nią zagrać w europejskich pucharach. Z tymi piłkarzami, których mamy spokojnie możemy o to walczyć.

- Dlaczego wybrałeś akurat Wisłę? Przecież pewnie słyszałeś o niedawnym zamieszaniu z właścicielami, a poza tym ponoć mocno o ciebie zabiegał twój stary znajomy, dziś trener Górnika Łęczna Franciszek Smuda.

- O moim wyborze zdecydował fakt, że byłem tu przez półtora roku i dobrze się czułem w szatni i w mieście. A w Polsce grałem w sumie ponad pięć lat i wiem, że Wisła to nadal wielki klub. W Bośni nie mamy okazji do częstego śledzenia polskiej ligi, ale i tak wszyscy wiedzą co to jest Wisła, Lech czy Legia. Słyszałem wiele pytań, czy dzwonił trener Smuda. Zatrzymam to dla siebie. Jestem w Krakowie i tylko to się liczy. A trenerowi życzę w Łęcznej samych dobrych wyników.

- Dlaczego  z trzech graczy z Ekstraklasy, którzy trafili do APOEL-u  – ciebie, napastnika Mateusza Piątkowskiego i obrońcy Inakiego Astiza, gra tylko ten ostatni? Podobno ciebie i Piątkowskiego spotkało na Cyprze wiele przykrości.

- Zaczęło się dobrze, strzeliłem kilka bramek, a potem zmieniono trenera i wydarzyło się to co się wydarzyło. Nie chcę się wdawać w szczegóły. To zamknięty temat. Myślę, że w tych meczach, w których grałem pokazałem, że jestem piłkarzem, który poradzi sobie w większym klubie niż APOEL. To dziwne, gdy zdobywasz bramki, a potem nagle nie grasz w dwóch czy trzech spotkaniach. Ale liga cypryjska, to jedna z takich lig, gdzie o występach piłkarzy decydują różne dziwne rzeczy, o których nie będę mówił. Spędziłem tam ponad rok i nie żałuję.

- Co możesz dać Wiśle? Pamiętasz, kiedy grałeś swój ostatni mecz?

- W Polsce chyba wszyscy wiedzą na co mnie stać. Rozwiązałem kontrakt z APOEL-em we wrześniu, ale cały czas trenowałem. Przed poprzednim pobytem w Krakowie nie grałem dłużej, bo pół roku w Turcji i prawie tyle samo wcześniej w Karpatach Lwów. A jednak po przepracowaniu przygotowań, potrafiłem w Wiśle grać bardzo dobrze.

- Nie wyszło ci w Karpatach, Gaziantepsporze i teraz w APOEL-u. Może, tak jak w Polsce, Semira trzeba głaskać żeby dobrze grał?

- W Lechu nikt mnie nie głaskał, a grałem bardzo dobrze. Polska po Bośni jest krajem, w którym zaczynałem karierę i wszystko dobrze się układało. Zawsze gdy gdzieś nie szło, to tu mogłem się odbudować. Dlatego nie chciałem jechać grać gdzie indziej.

- Jakie są twoje pierwsze wrażenia ze współpracy z hiszpańskim trenerem Wisły Kiko Ramirezem?

- W porównaniu do trenerów, których miałem w Polsce, dużo więcej pracujemy nad taktyką i jest wiele rozmów z piłkarzami. Zobaczymy co będzie dalej.

- Wyjeżdżając z Ekstraklasy miałeś opinię jednego z najlepszych środkowych pomocników w lidze. Kto twoim zdaniem najbardziej wyróżniał się na tej pozycji jesienią?

- Miro Radović z Legii i Darko Jevtić z Lecha byli najlepsi. Zrobię wszystko, by też się wyróżniać.

autor: Marcin Szczepański zobacz inne artykuły tego autora
Piotr Dobrowolski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: