SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna ekstraklasa Pół tuzina goli w meczu Korona - Lechia. Świetne widowisko w Kielcach

Pół tuzina goli w meczu Korona - Lechia. Świetne widowisko w Kielcach

20.02.2016, godz. 20:01
Airam Cabrera - Korona Kielce
Airam Cabrera - Korona Kielce foto: CYFRA SPORT

Korona Kielce - Lechia Gdańsk to pierwszy sobotni mecz, który mogli obejrzeć kibice Ekstraklasy. Gospodarze przystąpili do rywalizacji z zespołem Piotra Nowaka z chęcia odzyskania zaufania kibiców po porażce z Pogonią Szczecin. Gdańszczanie do stolicy Gór Świętokrzyskich przyjechali opromienieni zwycięstwem z Podbeskidziem Bielsko-Biała 5:0. W sobotę po świetnym widowisku górą byli piłkarze Korony, którzy wygrali 4:2.

Spotkanie Korona Kielce - Lechia Gdańsk było pierwszym wiosennym meczem na stadionie przy ulicy Ściegiennego. Po zimowej przerwie złocisto-krwiści musieli udać się na daleki wyjazd do Szczecina. Po kwadransie rywalizacji z Pogonią podopieczni Marcina Brosza prowadzili już 2:0. W drugiej połowie jednak znacznie spuścili z tonu i ostatecznie przegrali 2:3, sprawiając swoim kibicom niemały zawód. Lechia Gdańsk na sobotnią konfrontację przyjechała w świetnych humorach. Biało-zieloni tydzień wcześniej pokonali nad Bałtykiem Podbeskidzie Bielsko-Biała aż 5:0.

Ekstraklasa: Korona Kielce - Lechia Gdańsk 4:2

Podopieczni Marcina Brosza znowu świetnie weszli w mecz. Od pierwszego gwizdka pana Tomasza Musiała kielczanie rzucili się na przyjezdnych, chcąc szybko objąć prowadzenie. Zaledwie osiem minut zajęło gospodarzom znalezienie sposobu na defensywę Lechii. Marko Marić sfaulował szarżującego w polu karnym Łukasza Sierpinę i arbiter nie miał wyjścia, dyktując rzut karny. Pewnym egzekutorem okazał się Airam Cabrera. W kolejnych minutach Korona wciąż atakowała. Przede wszystkim aktywni byli skrzydłowi - Sierpina i Tomasz Zając. Gdy wydawało się, że drugi gol dla złocisto-krwistych jest kwestią czasu, do siatki trafili goście. W 34. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzałem głową Zbigniewa Małkowskiego pokonał Grzegorz Wojtkowiak. Po czterdziestu pięciu minutach przy Ściegiennego mieliśmy 1:1.

Wszystko co najlepsze piłkarze zostawili na drugą część gry. Już dwie minuty po przerwie czerwoną kartkę obejrzał Gerson, a strzał z rzutu wolnego Aankoura ręką zablokował Kuświk. Po raz drugi do "jedenastki" podszedł Cabrera i znowu pokonał Maricia. Dziesięć minut później Hiszpan skompletował hattricka, a gdy w 72. minucie Maloca trafił do własnej siatki, wydawało się, że nic nie zabierze kielczanom trzech punktów. Chwilę później gola dla Lechii strzelił jednak Kuświk i rozpoczął się pościg. Choć gdańszczanie walczyli dzielnie, to nie zdołali doprowadzić do remisu. Korona wygrała więc z Lechią Gdańsk 4:2 i ma punkt więcej od sobotniego przeciwnika.

Korona Kielce - Lechia Gdańsk 4:2 (1:1)
Bramki: Cabrera 8 (k), 50 (k), 60, Maloca 72 (sam.) - Wojtkowiak 34, Kuświk 74

Korona: Zbigniew Małkowski - Bartosz Rymaniak (59. Vladislavs Gabovs), Radek Dejmek, Dmirti Wierchowcow, Kamil Sylwestrzak - Vlastimir Jovanović, Charlie Trafford (46. Aleksandrs Fertovs) - Tomasz Zając (76. Michał Przybyła), Nabil Aankour, Łukasz Sierpina - Airam Cabrera

Lechia: Marko Marić - Grzegorz Wojtkowiak, Mario Maloca, Gerson - Daniel Łukasik (61. Marco Paixao), Milos Krasić - Lukas Haraslin (50. Paweł Stolarski), Sebastian Mila, Sławomir Peszko (69. Michał Mak) - Grzegorz Kuświk, Flavio Paixao

Żółte kartki: Rymaniak - Wojtkowiak, Maloca

Czerwona kartka: Gerson (47., za dwie żółte)

autor: Jakub Waśko zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: