SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna ekstraklasa Poznańska lokomotywa znów ruszyła po tytuł! Lech rozbił Wisłę

Poznańska lokomotywa znów ruszyła po tytuł! Lech rozbił Wisłę

15.04.2017, godz. 23:02
Marcin Robak
Marcin Robak foto: CYFRA SPORT

Poznańska lomotywa wróciła na właściwe tory! Piłkarze Nenada Bjelicy rozbili w Płocku Wisłę 3:0 i do śniadania wielkanocnego zasiądą w roli liderów Ekstraklasy. Cudownym trafieniem popisał się Radosław Majewski, ale bohaterami poznaniaków był duet Dawid Kownacki - Marcin Robak, dla których pierwszy raz w tej rundzie szkoleniowiec Kolejorza znalazł miejsca w wyjściowej jedenastce.

Rzadko zaczynamy od puenty. W tym przypadku innego wyboru jednak nie mieliśmy. Występ Lechitów najpiękniejsze miał bowiem podsumowanie. Moment szczególny. Chwilę godną zapamiętania. Trafienie Radosława Majewskiego. Cudowne. Doskonałe. Z lewej strony boiska. Uderzenie prawą nogą. Zewnętrznym podbiciem. Spadający liść. Piłka zmierzająca prosto w okienko. Seweryn Kiełpin bezradnie spoglądający na futbolówkę. Wyrok dla bezradnych płoczczan. Być może trafienie sezonu.

Taki był w sobotę Lech. Znakomity, jak na początku rundy. Szybszy od rywali. Niekonwencjonalny. Ze znakomicie usposobionym Dawidem Kownackim, który na lewym skrzydle robił sporo wiatru i skutecznym Marcinem Robakiem, zmierzającym zresztą po swój drugi w karierze tytuł króla snajperów polskiej ligi. Z monolityczną, po raz kolejny, defensywą. Wreszcie ze środkiem pola, który właściwie sparaliżował działania gospodarzy. To był Lech, który kolejny raz pozwolił fanom z Poznania uwierzyć w tytuł mistrzowski. W tytuł, który jeszcze tydzień temu, po trafieniu Kaspera Hamalainena w doliczonym czasie gry meczu z Legią Warszawa, wydawał się odległym marzeniem.

Wiślacy na murawie nie mieli nic do powiedzenia. Robak szybko zaliczył dwa trafienia. Pierwsze po asyście Jana Bednarka. Drugie po centrze Kownackiego. Później sporo zamieszania zaczął robić Majewski, a roboty aż nadmiar miał Kiełpin. Gospodarze blisko byli nawet trafienia honorowego, ale gdy już dobiegali do pola karnego Matusa Putnockiego, fatalnie pudłowali. I dlatego przegrali spotkanie 29. kolejki, stawiając się w mało komfortowym położeniu. W ostatniej serii gier będą bowiem walczyć na noże o awans do czołowej ósemki.

Wisła Płock - Lech Poznań 0:3 (0:2)
Bramki: Robak 25, 35, Majewski 52

Wisła Płock: Seweryn Kiełpin 3 - Cezary Stefańczyk 2, Przemysław Szymiński 2, Damian Byrtek 1, Patryk Stępiński 2, Dominik Furman 2, Piotr Wlazło 1, Giorgi Merebaszwili 2, Siergiej Kriwiec (38' Dimitar Iliew 2), Dominik Kun 1 (55' Arkadiusz Reca), Mateusz Piątkowski 1 (66' Jose Kante)

Lech Poznań: Matus Putnocky 3 - Tomasz Kędziora 3, Jan Bednarek 4 (46' Lasse Nielsen 3), Maciej Wilusz 3, Wołodymyr Kostewycz 4, Maciej Gajos 3, Łukasz Trałka 4, Maciej Makuszewski 4, Radosław Majewski 5 (84' Mihai Radut), Dawid Kownacki 5 (72' Darko Jevtić), Marcin Robak 5

autor: Jędrzej Smykowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: