SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna ekstraklasa Sebastian Mila: Każdego dnia walczę o EURO 2016

Sebastian Mila: Każdego dnia walczę o EURO 2016

14.02.2016, godz. 14:34
Sebastian Mila
Takefumi Akahoshi, Sebastian Mila foto: CYFRA SPORT

Sebastian Mila (34 l.) meczu z Podbeskidziem długo nie zapomni. „Roger” strzelił swoją pierwszą bramkę dla Lechii na jej stadionie, a przy okazji był to jego jubileuszowy, 50. gol w lidze. Gdańszczanie rozbili „Górali” 5:0 i zaczęli marsz w górę tabeli. A Mila rozpoczął marsz do finałów EURO 2016.

"Super Express": - Jak smakuje ten jubileuszowy 50 gol w Ekstraklasie i pierwszy dla Lechii na jej stadionie?
"Sebastian Mila (34 l., Lechia Gdańsk): - Szczerze to przed spotkaniem tak dużej wagi to tej bramki nie przywiązywałem. Oczywiście ucieszyła mnie z tych dwóch powodów, o których wspominałeś. I to jest fajne. Jednak najbardziej ucieszyło mnie nasze zwycięstwo. Bo ta wygrana siedziała w mojej głowie cały czas.

- Dla kogo było serduszko, które pokazałeś po zdobyciu bramki?
- Serduszko zrobiłem dla żony Uli, a gola dedykuję kibicom Lechii.

- Pokaz sztucznych ogni po meczu przygotowano specjalnie dla ciebie?
- Fajerwerki nie były dla mnie (śmiech). To była niespodzianka dla kibiców, taka atrakcja dla wszystkich. Wcześniej kilka razy także to miało miejsce. Po wygranym meczu, gdy wszyscy są zadowoleni i się cieszą, fajnie jest popatrzeć na taki pokaz.

Lechia - Podbeskidzie 5:0. Egzekucja na Góralach w Gdańsku!

- Była niepewność przed pierwszym meczem rundy wiosennej z Podbeskidziem?
- Tak. Złożyło się na to wiele czynników. W końcu jest nowy trener, nowe ustawienie plus plus inauguracja wiosny. Najważniejsze to, że potrzebujemy punktów, bo mamy ich mało. Dlatego presja zrobiła się bardzo duża. Ale poradziliśmy sobie z nią. Od samego początku dominowaliśmy.

- Zastanawiałeś się, jak ułożyłby się ten mecz, gdyby sędzia nie pokazał piłkarzom Podbeskidzia dwóch czerwonych kartek?
- W ten sposób zrobiło się na boisku dużo przestrzeni. Nie ulega wątpliwości, że po strzeleniu pierwszego gola wiedzieliśmy, że jest już po wszystkim. Jeśli rywale graliby w "11" to mecz wyglądałby tak, jak w pierwszej połowie. Dominacja byłaby po naszej stronie, bo stosowaliśmy pressing i cały czas byliśmy przy piłce. Jednak dążyliśmy do tego, aby strzelić gola. Jestem przekonany, że w końcu i tak by padł. Wiem, że odnieślibyśmy w tym spotkaniu zwycięstwo. OK, może nie tak efektowne. Czułem, że jesteśmy dobrze dysponowani i wszystko układa się po naszej myśli.

- To że rozbiliście Podbeskidzie aż 5:0 to ostrzeżenie dla ligowych rywali, że Lechia tej wiosny będzie mocna i trzeba się jej bać?
- Tak bym do tego nie podchodził. Nie chcę tego zwycięstwa traktować na zasadzie przełamania Lechii. Chcemy iść do przodu małymi kroczkami. Nie chcemy robić dużych susów, bo wtedy łatwo można się potknąć. Nie chcemy wywierać presji i zastanawiać się, w jakim miejscu będziemy za miesiąc.

- Z Koroną będzie trudniej, bo zagracie na wyjeździe i w dodatku bez dwóch kluczowych obrońców.
- Za kartki będą pauzować Janicki i Wawrzyniak. Linię obrony trzeba zestawić na nowo. Nie jest to dla nas komfortowa sytuacja. Ubolewamy nad tym, ale mamy zawodników, którzy czekają na szansę. I to jest właśnie siła naszej drużyny, że będziemy mogli sięgnąć po innych graczy.

- Debiut trenera Piotra Nowaka wypadł bardzo okazale. Co wprowadził nowego szeryf z Ameryki?
- Ma swoje metody, swój pomysł na drużynę. Zaufaliśmy mu i staramy się realizować to co nam przekazuje. Z przyjemnością to robimy. Jest naszym szefem, który tym wszystkim zarządza i kreuje. Wykonamy każdy jego pomysł. Po meczu nie ganił, ani nie chwalił. Na chłodno podchodzi do tego, bo myślami już jest przy starciu z Koroną.

- Najwięcej komplementów zebrał Milos Krasić, który jesienią zawodził. Teraz strzelił gola, miał asystę. Wiosna będzie należała do Serba?
- Grał bardzo dobrze. Mocno pracuje na treningach. Wierzę, że tak będzie. Liczymy na niego. To doświadczony zawodnik. Pomożemy mu w tym, aby dobrą utrzymał, jak najdłużej.

- Okazuje się, że w pierwszym składzie może być miejsce dla Mili i Krasicia.
- Jak najbardziej. U trenera Nowaka nie ma znaczenia wiek czy pozycja. Jeśli ktoś dobrze pracuje to ma szansę występować.

- Do siatki trafił także Sławomir Peszko, który poprzednio gola w Ekstraklasie strzelił przed pięcioma laty w meczu z Lechią. Dla niego, jak i dla ciebie, ta wiosna jest ważna ze względu na walkę o miejsce w kadrze na EURO 2016.
- Walczymy o mistrzostwa Europy. I robimy to każdego dnia. Zostajemy  po treningu, czy robiąc dodatkowo coś przed zajęciami. Wszystko jest temu podporządkowane. Sławek ciężko pracuje, aby się znaleźć w kadrze. Umiejętności ma ogromne. To nasz kluczowy zawodnik.

- Który z piłkarzy Lechii może być odkryciem rundy?
- Jest kilku kandydatów. Krasić, Peszko, Buksa czy Kuświk. Liczę na braci Paxiao. Szczerze to mógłbym wymienić cały zespół. Bo wierzę w to.

- Plan Lechii na rundę do awans do ósemki, a potem walka o europejskie puchary?
- Plan to wygrać z Koroną. Nic więcej. Tylko to nas teraz interesuje.

autor: Marcin Szczepański zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: