SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna ekstraklasa Sławomir Peszko: Nię będę nikogo przepraszał

Sławomir Peszko: Nię będę nikogo przepraszał

08.03.2017, godz. 13:47
Sławomir Peszko w meczu Lech - Lechia
Sławomir Peszko w meczu Lech - Lechia foto: CYFRA SPORT

Sławomir Peszko był antybohaterem hitowego meczu Ekstraklasy Lech Poznań - Lechia Gdańsk. Skrzydłowy nie zachował się tak, jak na reprezentanta Polski przystało. Po kłótniach i uderzeniu łokciem rywala wyleciał z boiska. Peszko nie ma jednak zamiaru za to przepraszać.

Lechia przegrała ważny mecz z Lechem, bo zamiast starać się odrobić straty, postanowiła iść na wojnę z gospodarzami. I to dosłownie. Sędzia Szymon Marciniak pokazał zawodnikom aż dwanaście żółtych i trzy czerwone kartki! Jednym z tych, którzy zasłużyli na przedwczesne opuszczenie boiska, był Peszko. Kłócił się z trenerem Lecha, wytargał Tomasza Kędziorę za ucho, a na koniec uderzył go łokciem w twarz.

W rozmowie z Polsatem Sport skrzydłowy reprezentacji Polski wyjawił, że nie ma zamiaru przepraszać za swoje zachowanie. Twierdzi, że Kędziora go sprowokował, nazywając go "debilem".

- Mogę przeprosić drużynę, którą osłabiłem. Jednak nie Kędziorę z Lecha, ani kibiców tej drużyny. To, co się nasłuchałem od Kędziory, to nigdy czegoś takiego nie słyszałem. Nie musi do nikogo mówić "per debil" - komentował Peszko, który dodał, że on jako młody zawodnik miał wielki szacunek do starszych kolegów z Ekstraklasy.

Nie wiemy, jaka do końca jest prawda, ale jeśli Kędziora faktycznie prowokował Peszkę, to członek kadry Adama Nawałki nie powinien w odwecie uderzać go łokciem w twarz. Na boisku spędził już wiele lat i zadziwiające jest to, że dał się sprowokować jak junior.

autor: Piotr Kupisz zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: