SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna ekstraklasa Straty po finale Pucharu Polski mogą wynieść nawet 200 tysięcy złotych!

Straty po finale Pucharu Polski mogą wynieść nawet 200 tysięcy złotych!

11.05.2016, godz. 10:13
Stadion Narodowy - Puchar Polski
Zniszczenia Narodowego po finale Pucharu Polski kosztowniejsze niż zakładano foto: EAST NEWS

Straty po zniszczeniu Stadionu Narodowego podczas finału Pucharu Polski Legia - Lech pierwotnie miały wynieść 100 tysięcy złotych, ale już wiadomo, że ta kwota będzie znacznie wyższa. I to możliwe, że o ponad 100 procent! Faktury już teraz opiewają na ponad 170 tys. zł, a wciąż pozostaje kilka kwestii do rozliczenia.

Decyzją PZPN to Legia Warszawa i Lech Poznań mają opłacić zniszczenia na Narodowym, gdyż kibice tych drużyn rozrabiali i zrujnowali obiekt. Czy jest to odpowiedzialność organizatora, czy też drużyn, to na razie kwestia drugorzędna. Ważne jest to, ile wyniosą opłaty za straty na stadionie. W rozmowie z serwisem "TVN Warszawa" rzeczniczka Narodowego Monika Borzydyńska wyjawiła, że pierwotną kwotę 100 tys. zł należy wyrzucić do kosza. Opłaty już teraz są znacznie wyższe.

- Podsumowaliśmy już 90 procent pozycji. Faktury opiewają na 176 tysięcy złotych. Uszkodzonych jest 600 krzesełek z czego 317 na sektorze, który zajmowali kibice Legii i 217 na sektorze Lecha. Całkowicie zniszczonych zostało odpowiednio: 58 i 6 krzesełek. Do wymiany jest także 1500 filtrów klimatyzacji (50 tysięcy) oraz gaśnice, które zostały zużyte do gaszenia pirotechniki. Trzeba wymienić kable monitoringu, bo zostały przepalone. Remontu wymagają trzy łazienki – wyliczała rzeczniczka, komentując sprawę dla "TVN Warszawa".

Stadion Narodowy wciąż czeka jeszcze na rozliczenie dwóch faktur: za sprzątanie i przede wszystkim wyłamaną bramę. Nie wiadomo, czy da się ją naprawić, czy będzie trzeba zamówić nową. Jest niemal pewne, że całkowite koszty naprawy koszty przekroczą 200 tysięcy złotych.

autor: Piotr Kupisz zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: