SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna ekstraklasa Wojna Robaka z Bielicą. W Białymstoku kolejna bitwa piłkarza z trenerem

Wojna Robaka z Bielicą. W Białymstoku kolejna bitwa piłkarza z trenerem

05.06.2017, godz. 08:56
Marcin Robak
Marcin Robak foto: CYFRASPORT

Marcin Robak po raz kolejny dał upust swojej frustracji. Piłkarz Lecha Poznań od pewnego czasu nie dogaduje się z trenerem Nenadem Bjelicą. Po raz kolejny do niemiłej sytuacji między tą dwójką doszło w niedzielę, podczas meczu "Kolejorza" w Białymstoku z Jagiellonią. Napastnik został w końcówce zdjęty z boiska i nie mógł się pogodzić z decyzją szkoleniowca. Wypowiedział bardzo nieparlamentarne słowa.

Od jakiegoś czasu w Lechu Poznań dzieje się nieciekawie. Kilka dni temu media przekazywały informację o konflikcie trenera Nenada Bjelicy z kilkoma bardziej doświadczonymi piłkarzami. Marcin Robak i Łukasz Trałka uważali, że Szymon Pawłowski dostawał zbyt mało szans na grę. Szkoleniowiec postanowił, że dwójka, która wstawiła się za kolegą, rozpocznie spotkanie z Wisłą Kraków na ławce rezerwowych. Piłkarze postanowili więc w ogóle nie wychodzić na rozgrzewkę, co tylko udowodniło, że atmosfera w szatni "Kolejorza" w końcówce sezonu 2016/17 była bardzo gęsta.

Kolejna bitwa w tej wojnie rozegrała się w Białymstoku. Lech Poznań do samego końca walczył z Jagiellonią o zwycięstwo, a Marcin Robak miał nadzieję na strzelenie dziewiętnastego gola w sezonie i oderwanie się od Marco Paixao w klasyfikacji strzelców. Tymczasem w 86. minucie trener Bjelica postanowił zdjąć napastnika. Robak był bardzo zdziwiony i po opuszczeniu placu gry nie ukrywał wściekłości. Sytuację próbował załagodzić szkoleniowiec.

Widząc, że podopieczny omija go szerokim łukiem, postanowił podejść do niego i wytłumaczyć swoją decyzję. Kamery Canal+ zarejestrowały bardzo niemiłą odpowiedź piłkarza. - Raz, jeden cały mecz zagrać. Jeden mecz cały, ku*** - miał powiedzieć Marcin Robak. W niedzielę Lech Poznań zremisował w Białymstoku 2:2, choć prowadził już z Jagiellonią 2:0. Ostatecznie "Kolejorz" zajął więc trzecie miejsce w lidze, co po porażce w finale Pucharu Polski z Arką Gdynia, nie zostało odebrane za sukces w stolicy Wielkopolski.

autor: Jakub Waśko zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: