SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna euro 2016 sport piłka nożna euro 2016 Kamil Grosicki: Walczę i cierpię, żeby zagrać z Irlandią! [WIDEO + ZDJĘCIA]

Kamil Grosicki: Walczę i cierpię, żeby zagrać z Irlandią! [WIDEO + ZDJĘCIA]

09.06.2016, godz. 21:26
Kamil Grosicki
Kamil Grosicki foto:

- Tata zadzwonił do mnie i kazał mi zapomnieć o bólu. Mam zacisnąć zęby i wmawiać sobie, że jest dobrze – mówił Kamil Grosicki, który od poniedziałku leczy skręcony staw skokowy. I wciąż wierzy, że zagra w pierwszym meczu Polaków na Euro 2016. Ten już w niedzielę, z Irlandią Północną!

Źródło: Super Express TV

"Super Express": - Jak przebiega rehabilitacja?
Kamil Grosicki: Jest na bardzo wysokim poziomie, a rehabilitanci oddają całe serce, żeby mi pomóc. A ja walczę i cierpię, bo to nie jest przyjemny ból. Ale mówią, że jak boli, to znaczy, że się goi. Zobaczymy. Jak nie będę gotowy na sto procent to zdecydujemy z trenerem, że nie ma sensu grać.

- W czwartek po praz pierwszy od odniesienia kontuzji wyszedłeś na boisko.
- Byłem na siłowni, potem biegałem, pobawiłem się piłką. Pracujemy, idziemy do przodu i są z tego pozytywy, ale jak będzie to zobaczymy. Koncentrujemy się, aby jak najlepiej przygotować się do meczu z Irlandią Północną. Robię wszystko, aby być gotowym do tego spotkania. Do ostatniego momentu będziemy walczyć. Nie poddamy się.

- Ból jest duży?
- Przy bieganiu jest OK. Trochę przyspieszałem, przy uderzaniu piłki jest dużo do poprawy, bo noga nie jest jeszcze taka, jaka powinna być. Po trzech dniach od urazu wyszedłem na boisko. Bardzo dobra prace wykonuje cały sztab  medyczny i idziemy w dobrym kierunku. Najgorsze jest to, że stopa nie jest w takim samym stopniu sprawna, jak to miało miejsce w poniedziałek. Przy uderzeniach bardziej nadstawiam nogę, niż uderzam nią piłkę. Uważam i tak, że wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Przecież po trzech dniach od odniesienia kontuzji wyszedłem już na boisko. Wierzymy, że będzie dobrze.

- Ostatnie dni są dla ciebie bardzo trudne.
- Takie są chwile w życiu piłkarza. Pracujemy ciężko, abym wrócił do gry. Sztab medyczny dużo czasu ze mną spędza. Po trzech dniach wyszedłem pobiegać na boisko. To jest duży sukces. Wierzę, że zdążę na niedzielny mecz z Irlandią. Są rezerwy. I zobaczymy czy dam radę.

- Jaka była twoja pierwsza reakcja na diagnozę lekarską?
- Badania, które zrobiliśmy z doktorem Jackiem Jaroszewskim wykazały, że coś się tam stało. Trochę się wtedy przeraziłem. Jednak doktor powiedział, że w tych czasach medycyna poszła do przodu i postara się mnie postawić na nogi. Można powiedzieć, że cierpię na tym stole. Bo to nic przyjemnego, jak ci metalowym sprzętem rozmasowują nogę. Jak boli, to znaczy się goi.

- Jak poczujesz, że jesteś gotowy na 98 procent to nie wyjdziesz na boisko?
- Nie, bo oszukałbym siebie i kolegów. Muszę być gotowy na 101 procent. Będę rozmawiał z trenerem Nawałką i powiem, czy jestem gotowy. To jest moje marzenie, aby zagrać w takim meczu, bo czeka się na niego całe życie. Szkoda, ze tak się stało, ale taka jest piłka.

- Jeśli nie będziesz mógł zagrać z Irlandią Północną, będzie cię roznosiło?
- Marzę o tym, żeby w niedzielę zagrać. Chciałbym pokazać, że po tak poważnym urazie można w tydzień wrócić do sprawności. Jak ktoś chce, walczy, to może się udać. Dla mnie występy w reprezentacji Polski to coś szczególnego, a mecz inauguracyjny niesamowicie mnie nakręca. Myślałem sobie, że nawet jeśli nie będę w ogóle trenował z zespołem, a w sobotę będę się dobrze czuł, to powiem trenerowi, że chcę zagrać.

autor: Przemysław Ofiara i Marcin Szczepański zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: