SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna primera division piłka nożna piłka nożna primera division primera division Andres Iniesta mówi "NIE" chińskim milionom. Odrzucił dwie wielkie oferty!

Andres Iniesta mówi "NIE" chińskim milionom. Odrzucił dwie wielkie oferty!

18.03.2017, godz. 11:23
Andres Iniesta, FC Barcelona
foto: EAST NEWS

Kapitan FC Barcelona Andres Iniesta nie poszedł drogą Carlosa Teveza, Oscara czy Hulka. 32-latek dostał ostatnio dwie gigantyczne oferty z chińskiej Super League, a zdaniem hiszpańskich mediów mógł zarabiać nawet 35 mln euro za sezon gry! Postanowił jednak być wierny "Dumie Katalonii" i odrzucił obie propozycje.

Kontrakt Andresa Iniesty z Barceloną wygasa w czerwcu 2018 roku i jak na razie nie został jeszcze przedłużony. W stolicy Katalonii mocno cenią swojego kapitana i z pewnością chcieliby go zatrzymać na kolejne lata, jednak powszechnie wiadomo, że klub boryka się z drobnymi problemami finansowymi i nie jest w stanie zaoferować mu oczekiwanych pieniędzy. Pierwsza oferta ze strony działaczy "Barcy" nie zadowoliła piłkarza i jego agentów (m.in byłego kolegi z boiska - Carlesa Puyola), dlatego rozmowy wciąż trwają.

Impas w negocjacjach spróbowali ostatnio wykorzystać Chińczycy i zaproponowali Inieście grę w Super League. Hiszpan dostał dwie oferty z Państwa Środka, a dziennik "AS" donosi, że kluby chciały mu płacić wręcz gigantyczne pieniądze! Gdyby 32-latek przyjął jedną z propozycji mógłby liczyć na zarobki rzędu 35 milionów euro za sezon gry i to po opodatkowaniu pensji!

Kapitan Barcelony nie zastanawiał się jednak długo i odmówił. Tym samym nie poszedł w ślady takich zawodników jak Carlos Tevez, Oscar czy Hulk, którzy zamiast gry na najwyższym poziomie w Europie w ostatnich miesiącach wybrali chińskie miliony i przenieśli się do Super League. A mając na uwadze coraz popularniejszy trend transferów do Państwa Środka postawę Iniesty trzeba z pewnością docenić.

autor: Maciej Wdowiarski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: