SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna primera division piłka nożna piłka nożna primera division primera division FC Barcelona o krok od katastrofy. Messi uratował wygraną ze słabeuszem

FC Barcelona o krok od katastrofy. Messi uratował wygraną ze słabeuszem

19.02.2017, godz. 22:41
Lionel Messi, FC Barcelona
foto: EAST NEWS

We wtorek FC Barcelona została ośmieszona na Parc des Princes przez Paris Saint-Germain. Paryżanie w 1/8 finału Ligi Mistrzów wygrali z "Dumą Katalonii" aż 4:0. W niedzielę podopieczni Luisa Enrique mieli świetną okazję, by zrehabilitować się za to niepowodzenie. Na Camp Nou przyjechała jedna z najsłabszych drużyn Primera Division - Leganes. Po kolejnym słabym w swoim wykonaniu meczu Barca wygrała, ale po raz kolejny straciła w oczach swoich fanów.

We wtorek FC Barcelona skompromitowała się w Paryżu. W pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów podopieczni Luisa Enrique dostali cięgi od PSG i przegrali 0:4. Tym samym w zasadzie odpadła z elitarnych rozgrywek. Ciężko przypuszczać bowiem, by paryżanie wypuścili taką okazję na wyeliminowanie mistrzów Hiszpanii. Szansą na rehabilitację dla "Dumy Katalonii" był niedzielny mecz Primera Division z Leganes. Rywale Lionela Messiego i spółki lawirują nad strefą spadkową i wydawało się, że na Camp Nou pojadą po prostu po jak najniższy wymiar kary.

Już w czwartej minucie gry wynik otworzył Messi. Po świetnym zagraniu Luisa Suareza Argentyńczyk nie miał żadnych problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Kibice w Katalonii myśleli, że ich pupile pójdą za ciosem i powtórzą przynajmniej wynik w pierwszej rundy przeciwko Leganes, gdy wygrali 5:1. Ku zaskoczeniu wszystkich, nic podobnego nie miało miejsca. Choć gospodarze częściej utrzymywali się przy piłce, to mieli znacznie mniej z gry. To przyjezdni groźniej atakowali i do przerwy tylko dzięki dobrej postawie Marca-Andre ter Stegena Blaugrana prowadziła 1:0.

W przerwie Luis Enrique musiał dotrzeć do swoich piłkarzy, by ci spełnili oczekiwania kibiców. Nie udało mu się to. Fani z minuty na minutę tracili cierpliwość i duża ich część zaczęła wygwizdywać swoich ulubieńców. Miarka przebrała się w siedemdziesiątej pierwszej minucie, gdy na 1:1 trafił Unai Lopes, który na boisku pojawił się zaledwie sześć minut wcześniej. Nawet taki cios nie wystarczył, by Barca ruszyła do huraganowych ataków. Dopiero w ostatniej minucie na rajd zdecydował się Neymar. Brazylijczyka nieprzepisowo w polu karnym powstrzymywał obrońca i arbiter musiał podyktować rzut karny. Pewnym egzekutorem okazał się Lionel Messi, który zapewnił gospodarzom wygraną 2:1.

FC Barcelona wygrała, ale po raz kolejny rozczarowała swoich kibiców. Po blamażu w Lidze Mistrzów wcale nie odzyskała ich zaufania. W takim stylu prędzej czy później Katalończycy znowu stracą ligowe punkty. Choć teraz są na pozycji wicelidera i do prowadzącego Realu Madryt mają zaledwie punkt, to niedługo może się to zmienić. "Królewscy" mają bowiem zaległe dwa spotkania.

FC Barcelona - Leganes 2:1 (1:0)
Bramki: Lionel Messi 4, 89 (k) - Unai Lopez 71

Barcelona: Ter Stegen - Roberto, Umtiti, Mathieu, Digne (81. Alba) - Rafinha (80. D. Suarez), Rakitić, Gomes (80. Iniesta) - Messi, L. Suarez, Neymar

Leganes: Herrerin - Tito, Mantovani, Siovas (87. Insua), Rico - Alberto, Moran (65. Lopez) - El Zhar, Gabriel, Szymanowski (70. Machis) - Guerrero

Żółte kartki: L. Suarez - Mantovani, Siovas, Alberto

autor: Jakub Waśko zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: