SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna primera division piłka nożna piłka nożna primera division primera division Kevin Prince Boateng szokuje: Piłem codziennie, byłem opuchnięty od alkoholu

Kevin Prince Boateng szokuje: Piłem codziennie, byłem opuchnięty od alkoholu

08.02.2017, godz. 15:52
Kevin Prince Boateng
foto: EAST NEWS

Kevin Prince Boateng był przed laty uznawany za wielki talent, ale jego kariera nie potoczyła się tak, jak sam by tego oczekiwał. Wszystko przez niekoniecznie sportowy tryb życia, jaki prowadził. Teraz urodzony w Niemczech Ghańczyk ujawnił swoją szokującą przeszłość - Byłem opuchnięty od alkoholu, imprezowałem codziennie i piłem przez rok - szczerze opowiedział w wywiadzie z brytyjskim "Guardianem".

Kevin Prince Boateng jest chyba jednym z najbardziej spektakularnie zmarnowanych talentów ostatnich lat. Zapowiadał się świetnie i w młodym wieku zaliczył takie kluby jak Tottenham, Borussia Dortmund czy AC Milan. W ekipie "Rossonerich" przez jakiś czas był nawet wiodącą postacią, ale wszystko zaprzepaścił przez tryb życia, jaki prowadził.

Urodzony w Niemczech, ale reprezentujący Ghanę piłkarz nigdy nie stronił od imprez i alkoholu, często sprawiał też problemy wychowawcze. Głośnym echem odbiła się jego nocna eskapada z 2009 roku, gdy wraz z byłym klubowym kolegą z Herthy Berlin Patrickiem Ebertem zdemolował kilkanaście samochodów. Choć na boisku prezentował się dobrze, to poza nim nie radził sobie z życiem bogatego i znanego człowieka. Pieniądze szybko zawróciły mu w głowie. Zamiast mądrze inwestować wydawał je na kolejne balangi i najdroższe zachcianki. Z czasem przełożyło się to na poziom prezentowany przez niego na boisku. Z Milanu przeniósł się do Schalke 04, po dwóch latach wrócił do Mediolanu, a na prostą wyszedł dopiero w ostatnich miesiącach, kiedy to trafił do grającego w lidze hiszpańskiej Las Palmas. W szczerej rozmowie z brytyjskim "Guardianem" zdradził sekrety ze swojej dość mrocznej przeszłości.

- Ważyłem jakieś 95 kilogramów. Byłem opuchnięty od alkoholu i złego jedzenia. Imprezowałem sześć dni w tygodniu i piłem przez rok. Ponieważ nie mogłem sobie kupić szczęścia i nie mogłem grać w piłkę, kupiłem Lamborghini. Byłem szczęśliwy przez tydzień, a później przestałem go nawet używać. Do dziś mam zdjęcie, na którym są trzy samochody, wielki dom i ja, wyglądający jak raper 50 Cent. Jaki ja byłem głupi... - czytamy w wywiadzie.

Wszystko jednak wskazuje na to, że to, co najgorsze, już za Boatengiem. W tym sezonie rozegrał dla Las Palmas już szesnaście spotkań, w których zdobył sześć goli i zaliczył jedną asystę. A przede wszystkim regularnie gra i jest jedną z czołowych postaci zespołu z Wysp Kanaryjskich.

autor: Maciej Wdowiarski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: